Piękny dworzec, zalane perony. Na pociąg w Oleśnicy tylko w kaloszach?

Red | Red
Piękny dworzec, zalane perony. Na pociąg w Oleśnicy tylko w kaloszach?
Dworzec PKP w Oleśnicy prezentuje się pięknie. Gorzej jest już gdy wejdziemy głębiej w infrastrukturę kolejową / FOT. GRZEGORZ KIJAKOWSKI
Dworzec kolejowy w Oleśnicy przeszedł spektakularną metamorfozę, która kosztowała blisko 59 milionów złotych. Zabytkowy budynek zachwyca i staje się prawdziwą wizytówką miasta. Niestety, czar pryska, gdy pasażer próbuje dostać się do pociągu. O absurdalnej sytuacji i problemach z zalanym przejściem podziemnym głośno mówi radny miejski Dawid Galik.

Choć odrestaurowany budynek dworca to powód do dumy, infrastruktura bezpośrednio obsługująca podróżnych wydaje się zatrzymana w czasie. W swoim wpisie w mediach społecznościowych radny Dawid Galik zwraca uwagę na drastyczny kontrast między wyremontowanym obiektem a stanem peronów i prowadzącego do nich tunelu.

Dwie spółki, jeden (wielki) problem

Zasadniczy problem tkwi w podziale kompetencji. Za odrestaurowany budynek odpowiada spółka PKP S.A., natomiast niewyremontowane perony i zalewane po każdym większym deszczu przejście podziemne to własność PKP Polskich Linii Kolejowych.

– Pasażera naprawdę nie powinno obchodzić, która państwowa spółka ma którą działkę, ścianę, schody czy kawałek peronu. Dla niego to jest jeden dworzec – punktuje w swoim wpisie radny Galik.

Kwestia bezpieczeństwa, nie tylko estetyki

Zalane przejście podziemne to nie tylko problem braku dostępności dla osób z niepełnosprawnościami czy zmuszanie podróżnych do zakładania kaloszy (a przy większych opadach wręcz spodni rybackich). To przede wszystkim poważne zagrożenie bezpieczeństwa.

Jak wynika z relacji mieszkańców, na które powołuje się radny, młodzież dojeżdżająca np. do szkół, chcąc ominąć zalaną infrastrukturę, często decyduje się na skracanie drogi i niebezpieczne przechodzenie bezpośrednio przez tory. Na czynnej stacji, która obsługuje tysiące pasażerów miesięcznie, takie sytuacje mogą skończyć się tragicznie.

Czego oczekują mieszkańcy Oleśnicy?

W imieniu mieszkańców, radny sformułował konkretne postulaty skierowane do spółki PKP PLK. Chodzi m.in. o pilne rozwiązania problemu zalewania przejścia podziemnego i dróg dojścia do peronów, a także zapewnienie bezpiecznego dostępu do pociągów w trybie natychmiastowym, a nie w odległej przyszłości.

Radny domaga się również przedstawienia jasnego i konkretnego harmonogramu przebudowy peronów oraz tunelu. Jak podsumowuje Dawid Galik, piękny, wielomilionowy dworzec, do którego trzeba wchodzić w kaloszach, nie jest symbolem modernizacji. Staje się raczej smutnym obrazkiem tego, jak wygląda państwowe planowanie, gdy remontuje się jedynie fragmenty, zamiast rozwiązać problem kompleksowo.

Udostępnij:
REKLAMA