Spektakularny powrót Ewy Najdek. Życiówka i zwycięstwo w Półmaratonie Koło
To był pierwszy start Ewy Najdek w tym roku i od razu zakończył się ogromnym sukcesem. Mimo bardzo niskiej temperatury oraz trasy prowadzącej pod silny wiatr, biegaczka nie dała szans rywalkom. Uzyskała czas 1:23:47, co jest jej nowym rekordem życiowym. Warto podkreślić styl, w jakim odniosła to zwycięstwo. Najdek biegła samotnie, utrzymując mordercze tempo – średnio 3:58 min/km.

Sukces w Kole ma dla zawodniczki szczególny smak ze względu na trudną jesień i zimę. Ewa zmagała się z problemami zdrowotnymi nogi, które wykluczyły ją z rywalizacji na dłuższy czas. Jak sama przyznaje, nie brakowało osób, które wątpiły w jej powrót. – Bardzo się cieszę z tego startu, bo wiele ludzi mnie już skreśliło. Osoby trzecie chciały decydować za mnie, abym nie biegała – wyznaje zawodniczka.
Nowy sztab i „jasne barwy” na przyszłość
Kluczem do powrotu do formy okazała się współpraca z nowym trenerem motorycznym. Od marca Ewa pracuje z Pawłem Chamerą, który postawił na budowanie mocy nogi poprzez precyzyjnie dobrane ćwiczenia. Efekt? Szybka, bezbolesna regeneracja i siła, która pozwoliła na zwycięstwo już w pierwszym starcie.
– Jestem pełna optymizmu po tym starcie. Rekord życiowy ustanowiony już na samym początku sezonu to dla mnie świetny prognostyk na kolejne miesiące – mówi Ewa. – To zwycięstwo było mi bardzo potrzebne – pozwoliło mi odzyskać pewność siebie i udowodnić, przede wszystkim sobie, że wracam do gry. Teraz, gdy problemy zdrowotne mam już za sobą, patrzę w przyszłość w znacznie jaśniejszych barwach”.
Na mecie zawodniczka podziękowała swojej rodzinie oraz wiernym kibicom, których wsparcie było nieocenione w trakcie powrotu do zdrowia.
