Marta Kubiak pisze do Pierwszej Damy: Mój wpis był humorystyczną obserwacją
Sprawa, która w ostatnich dniach stała się przedmiotem ożywionych dyskusji w sieci, dotyczyła wpisu Marty Kubiak na temat stylizacji Pierwszej Damy. Autorka, widząc skalę nadinterpretacji oraz falę negatywnych komentarzy, postanowiła osobiście wyjaśnić swoje stanowisko.
„Niewinny żart stał się zarzewiem fali hejtu”
W przesłanym do naszej redakcji liście Marta Kubiak podkreśla, że jej wypowiedź miała charakter czysto estetyczny i opierała się na wizualnym skojarzeniu, a nie na chęci obrażenia kogokolwiek. Wyraża ubolewanie, że humorystyczny w zamierzeniu komentarz został wykorzystany do agresji w internecie. – Jest mi niezwykle przykro, że niewinny żart stał się zarzewiem fali hejtu i agresji w internecie, na co nie ma i nigdy nie będzie mojej zgody. Chciałabym jasno zaznaczyć, że darzę Panią oraz pełnioną przez Panią funkcję ogromnym szacunkiem – pisze Marta Kubiak w liście do Marty Nawrockiej.
Autorka listu zaznacza, że zdecydowała się na ten osobisty gest, aby przeciąć pasmo domysłów i zamknąć pole do dalszych sporów. Podkreśla, że jej intencje zostały błędnie zinterpretowane, a bezpośredni głos ma za zadanie przywrócić właściwy kontekst całej sytuacji. List kończy się wyrazami „najgłębszego poważania i sympatii”.
W krótkim komentarzu towarzyszącym publikacji listu, Marta Kubiak dodaje: – List stanowi moje osobiste odniesienie się do sytuacji. Intencją mojej wypowiedzi nie było naruszenie czyjejkolwiek godności ani wywołanie negatywnych emocji. Zależy mi na jasnym przedstawieniu mojego stanowiska oraz zamknięciu przestrzeni dla dalszych nadinterpretacji.