Jedna jazda może zrujnować życie. Kierowcy z zakazem ryzykują milionowe długi
Osoby, które mimo zakazu wsiadają za kierownicę, muszą liczyć się z surowymi karami. W grę wchodzi nawet bezwzględne pozbawienie wolności oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.
Przykład? 39-letnia kobieta zatrzymana w lutym została skazana już następnego dnia na rok więzienia, dożywotni zakaz prowadzenia oraz wysokie kary finansowe.
Takie same konsekwencje grożą także osobom, które nigdy nie zrobiły prawa jazdy, a mimo to prowadzą samochód.
Ubezpieczenie nie działa – płacisz z własnej kieszeni
Największe ryzyko zaczyna się jednak w momencie wypadku.
Kierowca bez uprawnień:
- nie dostanie ani złotówki z autocasco,
- nie otrzyma świadczeń z NNW (np. za leczenie czy rehabilitację),
- sam pokryje koszty naprawy swojego auta.
Ale to dopiero początek problemów.
Możesz zostać z długiem na miliony
Jeśli w wypadku ucierpią inni – pasażerowie, piesi czy kierowcy innych aut – ubezpieczyciel co prawda wypłaci im odszkodowania z OC… ale potem zgłosi się po pieniądze do sprawcy.
To tzw. regres ubezpieczeniowy.
W praktyce oznacza to, że sprawca musi zwrócić:
- koszty leczenia i rehabilitacji poszkodowanych,
- zadośćuczynienia za ból i cierpienie,
- renty,
- odszkodowania dla rodzin ofiar śmiertelnych,
- a nawet koszty pogrzebu.
W przypadku poważnych wypadków kwoty te mogą sięgać setek tysięcy, a nawet milionów złotych.
Policja ostrzega: nie ma wyjątków
Funkcjonariusze jasno podkreślają – sądowy zakaz oznacza całkowity brak prawa do prowadzenia pojazdu.
Nie ma „krótkiej przejażdżki”, „tylko do sklepu” czy „nic się nie stanie”.
Choć dane są ogólnopolskie, problem dotyczy również lokalnych dróg. Policja zapowiada dalsze kontrole, a przepisy są egzekwowane coraz szybciej i surowiej.