Koszykarskie fajerwerki dla Team-Plastu KK Oleśnica
Ten pojedynek był awizowany jako „małe derby”, ponieważ zawsze starcia z zespołem, z Kątów Wrocławskich rządziły się swoimi prawami, a obie drużyny mobilizowały się na te starcia szczególnie. Tym bardziej, że do Oleśnicy przyjechał wicelider tabeli, a z kolei oleśniczanie imponujący ostatnio formą, wciąż walczą o jak najwyższą pozycję przed fazą play – off.
Podopieczni trenera Jędrzeja Jankowiaka weszli w ten mecz bardzo cierpliwie ze świetną skutecznością w rzutach za trzy punkty i dzięki temu także objęli prowadzenie po pierwszej kwarcie zdecydowanie 22:13. Z każdą minutą te koszykarskie zawody nabierały większych rumieńców i sporych emocji. Problemy z zachowaniem „chłodnej głowy” miał coach gospodarzy Marcin Stach, który regularnie podważał decyzje pary sędziowskiej, a trzeba przyznać, że wiele z nich było naprawdę kontrowersyjnych. Sędziowie nie pozostawali jednak dłużni i najpierw ukarali jednym przewinieniem technicznym szkoleniowca gospodarzy. To jednak nie podziałało i trener Stach niebawem otrzymał kolejny faul techniczny i został odesłany do szatni nie mogąc już dyrygować grą swoich podopiecznych z ławki przy parkiecie!
Jakby tych problemów było mało w trakcie spotkania poważnego urazu nabawił się kapitan Michał Zakrzewski i musiał prędko udać się na SOR do pobliskiego szpitala.
Te wszystkie okoliczności nie załamały oleśnickich koszykarzy, a wręcz przeciwnie. Kwarta numer dwa była już na remis 18:18 i było wiadome, że wszystko co najlepsze dopiero przed nami. Kolejne kwarty to już nieustanna gonitwa KK Oleśnica. Niesamowite i stalowe nerwy miał Tomasz Prostak, który trafił aż 5 trójek i to pod niesamowitą presją. Bardzo ważne akcje wykonywał także Łukasz Uberna, który wciąż trzymał nasz zespół w grze.
Goście natomiast nie pozostawali dłużni, natomiast im także zdarzały się błędy pod naporem oleśnickich koszykarzy, a także głośnego dopingu oleśnickiej publiczności.
Końcowe fragmenty przynosiły ciągłe zmiany rezultatów. Ekipa Maximusa konsekwentnie trafiała z dystansu, na co oleśniczanie odpowiadali akcjami 2+1 i wciąż stawka meczu była nierozstrzygnięta. Końcowa minuta to największy „koszykarski horror” jaki kibice kiedykolwiek oglądali w wykonaniu swoich ulubieńców.
Na 45 sekund do końca, na prowadzenie 82:81 po trafieniu Kacpra Kuty wyszli gracze KK. Następnie na 12 sekund do końca faulowany był Bartłomiej Rodak, który przy aplauzie niesamowicie głośnej publiczności trafia dwa rzuty wolne i jest 84:81. Nikt już wtedy nie mógł usiedzieć, a kibice byli pewni, że już nic złego w tym meczu się nie stanie. No i wtedy na dokładnie 5.30 sekundy do końca Kruszczyński trafia trójkę i mamy remis – 84:84! W hali konsternacja, ale miejscowi mieli jeszcze te kilka sekund na akcje. Piłka po wznowieniu trafia do Kacpra Kuty, ten „wjeżdża” pod kosz, z lewej strony rzuca, ale nie trafia, jednak szybko zbiera po swoim niecelnym rzucie i oddaje jeszcze jedną próbę przed końcową syreną i piłka … wpada do kosza od tablicy! 86:84 kibice mało nie roznoszą ze szczęścia i eksplozji radości obiektu ATOL-a, ale w tym momencie sędziowie nie są pewni, czy skrzydłowy KK zdążył oddać rzut przed końcową syreną i potrzebują jeszcze konsultacji z komisarzem zawodów.
Kibice wstrzymują oddech, ale za chwile jest decyzja – punkty zaliczone i wygrana nad wiceliderem rozgrywek 2. ligi koszykarzy mężczyzn w grupie D! Radości i fetowania na boisku nie było końca. Na to wszystko Karol Wiśniewski jeszcze z zakrwawioną głową, wcześniej oklaskiwany po powrocie ze szpitala z zabandażowaną dłonią także kapitan Michał Zakrzewski!
Ci, którzy zdecydowali się te sobotnie popołudnie spędzić z koszykówką w Oleśnicy – zapamiętają to starcie na zawsze. Wspaniała wizytówka koszykówki na najwyższym poziomie z jej najpiękniejszymi elementami – dramaturgią, emocjami, walką i końcowym sukcesem.
To jednak nie koniec tych pasjonujących momentów, ponieważ zespół Team Plastu, już w najbliższą niedzielę, w Dzień Kobiet powalczy o swoje 16. zwycięstwo w bieżących rozgrywkach. Oprócz widowiska koszykarskiego cała organizacja szykuje niespodzianki dla kobiet, które tego dnia zawitają do hali OKR ATOL. Rywalem będzie Enea Poznań,a pierwszy gwizdek o godzinie 16.00.