Budowa tunelu na Ptasiej. Wraca problem z odbiorem odpadów od mieszkańców
Przez cały czas trwania remontu mieszkańcy mają nosić odpady na skrzyżowanie Wałów Jagiellońskich z Chopina. – To duży kłopot, bo roboty nie potrwają kilka dni czy nawet tygodni – mówiła OlesnicaInfo.pl w listopadzie mieszkanka ul. Ptasiej, Agnieszka Tuła.
Pani Agnieszka przypominała również wcześniejsze doświadczenia: – Już raz nosiliśmy śmieci podczas remontu drogi na Wałach Jagiellońskich. Ale wtedy nie było zimy i nie trwało to tyle miesięcy. Ekipa budowlana deklarowała gotowość do współpracy, podkreślając, że wystarczy kontakt decyzyjny z MGK lub urzędu, aby ustalić przejazd w dniu odbioru odpadów. – Nawet gdyby odbiór odbywał się dwa razy w miesiącu, dalibyśmy radę. To tylko kwestia dobrej woli i organizacji – dodawała.
Niestety, w nowym roku sytuacja uległa pogorszeniu. Jak relacjonuje mieszkanka:
– Od grudnia odpady nie są od nas odbierane. Przed chwilą wjechała tutaj śmieciarka, odebrała odpady z budowy i pojechała. Ręce opadają. Dzwoniłam do MGK, pani oczywiście nic nie wiedziała… W końcu powiedziała, że już więcej tam nie wjedzie, bo nie powinna – opowiada Agnieszka Tuła. – My płacimy za odpady i nie mamy ich odbieranych, a budowlańcy generują śmieci i od nich są odbierane. Nosimy śmieci sami, ale gdy widzimy, że śmieciarka spokojnie cofa i odbiera odpady od innych, to trudno o spokój. Kierowcy na pewno nie mieliby problemu, żeby wjechać – w Oleśnicy są o wiele węższe zakamarki, do których śmieciarki dojeżdżają. Ale nie ma decyzji z urzędu i MGK się tym zasłania.
Oleśniczanka narzeka na to, jak traktowani są mieszkańcy. – Przed świętami, przez kilka dni, budowlańcy musieli pracować w nocy, bo PKP nie zgodzilo się na wstrzymanie ruchu pociągów – relacjonuje. – A oni potrzebowali wykonać jakaś robotę, która tego wymagała. Także pracowali mniej więcej między 1 a 5 rano. Urząd przezornie wydał na to zgodę, by uniknąć wzywania policji za naruszenie ciszy nocnej, więc nie mieliśmy nic do gadania. Oczywiście nikt z urzędu nas nie uprzedził, dowiedzieliśmy się tego wszystkiego od robotników. Także nikt się tu nami nie przejmuje. Ekipa budowlana jest wobec nas bardziej przyjazna niż miasto.
Miejska spółka odpowiada na zarzuty
O kwestię odbioru odpadów zapytaliśmy w Miejskiej Gospodarce Komunalnej. – Aktualna organizacja ruchu uniemożliwia bezpieczny przejazd pojazdu odbierającego odpady w sposób standardowy (wjazd przodem i wyjazd drugą stroną ulicy) – wyjaśnia dyrektor Sławomir Wers. – Wjazd tyłem pojazdu specjalistycznego w warunkach ograniczonej przestrzeni manewrowej (zaparkowane pojazdy, konieczność jazdy po chodniku, najazd na studzienki, zwały śniegu i oblodzenie), stanowi istotne zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego, pieszych oraz pracowników spółki.
Wers podkreśla, że zgodnie z obowiązującymi procedurami, kierowca każdorazowo dokonuje oceny bezpieczeństwa manewru, jednakże spółka, jako pracodawca i podmiot odpowiedzialny za organizację pracy, nie zaleca i nie przewiduje wykonywania wjazdów tyłem w opisanych warunkach.
– W związku z powyższym podjęto decyzję, iż w okresie trwania robót budowlanych pojazdy odbierające odpady nie będą wjeżdżać w głąb ulicy, a odbiór realizowany jest wyłącznie z miejsca przy wjeździe – mówi przedstawiciel MGK. – Miasto, działając w porozumieniu ze spółką, zapewniło dodatkowe pojemniki, umożliwiające mieszkańcom niezakłócony odbiór odpadów.
– Jednorazowy przypadek wjazdu pojazdu tyłem, który miał miejsce przy chwilowo sprzyjających warunkach był decyzją kierowcy, wykonaną na swoją odpowiedzialność i nie stanowi zmiany obowiązujących zasad ani potwierdzenia, że taki sposób realizacji usługi jest bezpieczny lub dopuszczalny w sposób stały – podkreśla Wers i dodaje, że nadrzędnym celem spółki jest zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańców, pracowników oraz ochrona mienia. – W związku z tym, prosimy mieszkańców o stosowanie się do przyjętej organizacji odbioru odpadów i korzystanie z udostępnionych pojemników do czasu zakończenia prac budowlanych – kończy swoją wypowiedź.