Spór o listy Trzaskowskiego. Policja: brak podstaw do ukarania

Red | Red
Spór o listy Trzaskowskiego. Policja: brak podstaw do ukarania
Zawiadomienie do oleśnickiej prokuratury złożyli w marcu radni miejscy Prawa i Sprawiedliwości
Podczas kampanii prezydenckiej do radnych miejskich i powiatowych trafiły ulotki Rafała Trzaskowskiego. Radni PiS uznali przesyłki za nielegalną agitację wyborczą i zgłosili sprawę do prokuratury. W odpowiedzi organy ścigania odmówiły skierowania sprawy do sądu.

Pod koniec marca radni klubu PiS w Radzie Miasta Oleśnicy złożyli w Prokuraturze Rejonowej w Oleśnicy zawiadomienie o możliwości popełnienia wykroczeń z Kodeksu wyborczego przez sztab wyborczy Rafała Trzaskowskiego. Ich zdaniem doszło do prowadzenia agitacji wyborczej w urzędzie miasta, co stanowiło złamanie przepisów. Radni PiS próbowali też przeforsować projekt stanowiska, mającego na celu podkreślenie neutralności oleśnickiego samorządu podczas kampanii wyborczej, ale Rada odrzuciła ten punkt – tylko 6 osób głosowało „za”, 13 – „przeciw”.

W sprawę zaangażował się również poseł Solidarnej Polski, Dariusz Matecki, który w ostrym wpisie w mediach społecznościowych zarzucił sztabowi Trzaskowskiego prowadzenie „nielegalnej agitacji w urzędach za publiczne pieniądze” i oskarżył instytucje państwowe o bierność. „Kto roznosił ulotki Trzaskowskiego po urzędzie miasta Oleśnica? Nikt nie wie. Monitoring? Brak. Wola działania? Zero” – napisał, informując, że jego asystent, Dawid Jankowski, złożył w tej sprawie oficjalne zawiadomienie.

Jednak jak wynika z dokumentu wydanego przez Komendę Powiatową Policji w Oleśnicy, nie dopatrzono się podstaw do ukarania. W zawiadomieniu z 12 września stwierdzono jednoznacznie:

„Nie ustalono danych sprawcy wykroczenia”, a prowadzone czynności wyjaśniające „nie dostarczyły podstaw do skierowania wniosku o ukaranie do sądu”.

Tym samym postępowanie zakończyło się bez konsekwencji dla kogokolwiek związanego ze sprawą. Mimo to poseł Matecki zapowiedział, że temat nie zostanie zamknięty – przygotował i przekazał do OBWE raport dokumentujący rzekome nielegalne działania, sugerując, że za procederem mogą stać osoby powiązane z administracją rządową Donalda Tuska.

Udostępnij:
REKLAMA