Mikołaj znów ma nadzieję. Oleśnicka stacja dializ może przyjąć go na leczenie
Mikołaj, mimo że za chwilę będzie pełnoletni, formalnie wciąż pozostaje pod opieką nefrologii dziecięcej. Efekt? Dwa razy w tygodniu musi jeździć z mamą do szpitala przy ul. Borowskiej we Wrocławiu. To godziny spędzone w drodze, na leczeniu, w oczekiwaniu. To też koszty, stres, ryzyko utraty pracy przez mamę i coraz większe wykluczenie społeczne nastolatka, który z powodu choroby nie chodzi do szkoły, nie ma kontaktu z rówieśnikami i coraz bardziej zamyka się w sobie. – Syn nie może być po prostu nastolatkiem – mówiła wówczas jego mama, Aldona Leksicka. – Choroba zabiera mu nie tylko zdrowie, ale też młodość, beztroskę, codzienność.
Dziś wracamy do tej sprawy z ostrożnym, ale bardzo ważnym optymizmem. Mama Mikołaja poinformowała, że po rozmowach ze stacją dializ w Oleśnicy pojawił się plan, który daje szansę na leczenie chłopca na miejscu – bez konieczności dojeżdżania do Wrocławia. – Dziś zaświeciło światełko w tunelu – mówi. – Po rozmowach ze stacją dializ w Oleśnicy jest plan, aby Mikołaj mógł mieć dializy w naszym mieście. Stacja musi jeszcze dokonać kilku czynności proceduralnych, aby wszystko odbywało się bez przeszkód.
To ważny krok w stronę normalności, na którą tak długo czekają Mikołaj i jego bliscy. Mama chłopca nie kryje wdzięczności. – Jestem bardzo wdzięczna wszystkim, którzy włączyli się w tę walkę – dodała. – To dla nas ogromna ulga i nadzieja na bardziej stabilne życie.