Spięcie na sesji i krytyka Paszkowskiego. „Lepiej, gdy kacyk przywozi czek, niż gdy musi mu płacić powiat”

Red | Red
Spięcie na sesji i krytyka Paszkowskiego. „Lepiej, gdy kacyk przywozi czek, niż gdy musi mu płacić powiat”
Członek zarządu Wojciech Paszkowski został skrytykowany za brak środków z KPO dla szpitala. FOT. STAROSTWO POWIATOWE W OLEŚNICY/FB
Na poniedziałkowej sesji Rady Powiatu Oleśnickiego znów powrócił temat Krajowego Planu Odbudowy i środków, które miały trafić do oleśnickiego szpitala. Powiatowa placówka uzyskała pozytywną rekomendację w jednym z niedawno rozstrzygniętych konkursów, jednak nie zdobyła wystarczającej liczby punktów, by zakwalifikować się do dofinansowania. Projekt dotyczył poszerzenia działalności oddziałów dla pacjentów przewlekle chorych w Sycowie.

Sprawa po raz pierwszy wywołała emocje po publikacjach medialnych, ale temat powrócił na sesji z inicjatywy radnego PiS Macieja Sycianki. Skierował on szereg pytań do etatowego członka zarządu powiatu Wojciecha Paszkowskiego, który – jak podkreślił – został zatrudniony właśnie w celu pozyskiwania środków zewnętrznych, szczególnie dla szpitala. Co usłyszał?

W odpowiedzi Paszkowski próbował tłumaczyć, że konkurs, w którym powiat startował, nie dotyczył bezpośrednio rozbudowy szpitala w Oleśnicy, lecz działalności w Sycowie. – Domniemuję, że u części opozycji jest błędne rozumowanie tego programu. Faktycznie, powiat nie pozyskał finansowania, ale wciąż nie ogłoszono programu, który dotyczyłby rozbudowy oleśnickiego szpitala – mówił Paszkowski.

Członek zarządu zamiast konkretów dotyczących tego konkursu, przywołał inne pozyskane środki oraz skrytykował wcześniejsze mechanizmy dystrybucji funduszy, odnosząc się do tzw. Polskiego Ładu: – To nie jest tak, jak wtedy, gdy partyjny kacyk wręczał swoim kolegom czek, często bez pokrycia – stwierdził.

Starosta tłumaczy brak punktów

Sytuację próbowała ratować starosta Wioletta Efinowic. Zapewniła, że szpital wziął udział w jeszcze dwóch innych konkursach z KPO. W tym, o którym mowa, placówce zabrakło punktów – głównie z powodu braku akredytacji, która mogłaby przynieść dodatkowe oceny. – Procedura jej uzyskania już trwa, ale jest czasochłonna – dodała starosta, zaznaczając, że nie wiadomo, czy szpital zakwalifikuje się do kolejnych programów. – W Polsce jest ponad 300 powiatów i konkurencja jest ogromna.

Radny: „Lobbuje pan tylko przy sukcesach”

Wypowiedzi Paszkowskiego nie zakończyły jednak tematu. Radny Sycianko skomentował działania członka zarządu: – Zawsze, gdy pojawia się dobra informacja w sprawie szpitala, to pan pierwszy stoi na mównicy z wypiętą piersią po ordery. A jak pojawia się zła – to już nie pana problem.

Odniósł się też do wspomnianego wcześniej „partyjnego kacyka”: – Zawsze lepiej, gdy partyjny kacyk przywozi czek, niż gdy partyjnemu kacykowi płacimy grubą pensję za to, żeby w końcu coś zaczął robić.

Paszkowski próbował jeszcze odbijać piłeczkę, zarzucając poprzednikom, że oni też nie „przywieźli” pieniędzy na rozbudowę szpitala i przypominając kolejny raz, że powiat oddał stary szpital za złotówkę „nie ogłaszając nawet przetargu”. Przypomnijmy, że miało to miejsce w kadencji 2014-2018, a stary budynek szpitala dostał od samorządu powiatowego samorząd Oleśnicy. Mieści się w nim obecnie Centrum Usług Społecznych.

Na zakończenie przewodniczący rady Jan Bronś przypomniał, że szpital i sprawy powiatu to odpowiedzialność wspólna wszystkich radnych. Radny Sycianko odpowiedział jednak, że zgodnie z zakresem obowiązków to właśnie Paszkowski jest bezpośrednio odpowiedzialny za pozyskiwanie funduszy na potrzeby szpitala.

Udostępnij:
REKLAMA