Coraz więcej miast wprowadza nocną prohibicję. Czy Oleśnica powinna pójść ich śladem?

Red | Red
Coraz więcej miast wprowadza nocną prohibicję. Czy Oleśnica powinna pójść ich śladem?
Choć zakaz nie dotyczy barów czy restauracji, ogranicza dostęp do alkoholu w sklepach – zwłaszcza tzw. „monopolowych” / ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE
W ostatnich latach w Polsce wyraźnie rośnie liczba samorządów, które decydują się na wprowadzenie nocnej prohibicji, czyli zakazu sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych. Rozwiązanie to ma zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników. W kontekście nasilających się dyskusji na ten temat pojawia się pytanie: czy podobny zakaz powinien obowiązywać także w Oleśnicy?

Według danych z lat 2018–2024, nocną prohibicję wprowadziło łącznie 176 gmin, co stanowi 7,1 proc. wszystkich samorządów w Polsce. W 30 z nich zakaz dotyczy jedynie części gminy lub miasta. Choć 9 gmin uchyliło takie regulacje, a w kilku przypadkach interweniował wojewoda lub sąd, trend wydaje się rosnący – zarówno w dużych metropoliach, jak i mniejszych miejscowościach.

Duże miasta dają przykład

Z nocnej sprzedaży alkoholu całkowicie zrezygnowały m.in. Kraków, Bydgoszcz i Biała Podlaska. Inne duże miasta – jak Wrocław, Gdańsk, Poznań, Rzeszów, Katowice, Bielsko-Biała czy Kielce – wprowadziły ograniczenia tylko na wybranych obszarach lub w konkretnych dzielnicach.

Po co wprowadza się nocną prohibicję?

Samorządy decydują się na to rozwiązanie głównie w odpowiedzi na:

  • problemy z hałasem i zakłócaniem porządku publicznego,
  • nocne libacje pod sklepami całodobowymi,
  • zwiększoną liczbę interwencji policji
  • negatywne skutki społeczne i zdrowotne nadużywania alkoholu.

Choć zakaz nie dotyczy barów czy restauracji, ogranicza dostęp do alkoholu w sklepach – zwłaszcza tzw. „monopolowych“, które często funkcjonują całą dobę i przyciągają osoby szukające taniego alkoholu po godzinach.

A co z Oleśnicą?

W Oleśnicy temat nocnej prohibicji jeszcze nie trafił pod obrady Rady Miasta, ale patrząc na trendy w innych samorządach, nie można wykluczyć, że podobna dyskusja prędzej czy później się pojawi.

Warto zaznaczyć, że także mieszkańcy coraz częściej sygnalizują problemy związane z nocnym hałasem, zakłóceniami porządku czy incydentami pod sklepami alkoholowymi. Czy rozwiązaniem mogłaby być właśnie nocna prohibicja?

Udostępnij:
REKLAMA