Jakub Siuda z Pyskowic idzie pieszo z Wieruszowa na pociąg repatriantów
Pociąg repatriantów, którzy odjedzie w sobotę z dworca w Oleśnicy, ma nie tylko coraz większe grono miłośników. Jadą nim ludzie z pasją, dla których historia to coś więcej niż tylko lekcja w szkole.
Jakub Siuda mieszka w Pyskowicach. Do oleśnickiego pociągu repatriantów wsiądzie po raz trzeci. – Dla mnie ta przygoda rozpoczęła się już w czwartek – mówi OleśnicaInfo.pl student ze Śląska. Właśnie w czwartek pan Jakub wyruszył pieszo z Wieruszowa do Oleśnicy. Wczoraj wieczorem dotarł do Kępna. Spał w lesie. – Nie mam przy sobie współczesnych rzeczy – mówi. – Musi mi wystarczyć koc. Mam też chleb i kiełbasę.
Dzisiaj student dotrze do Oleśnicy. Pokona w sumie ok. 60 kilometrów. – Chcę poczuć tamte czasy, nastroje – mówi nasz rozmówca. – Właśnie z tego powodu biorę też udział w przejeździe pociągiem repatriantów. Klimat panujący w wagonach, stroje, muzyka. To znakomicie odzwierciedla minioną epokę.
REKLAMA

