Zaginęli! Rodzina nie ma z nimi kontaktu!
Ich nazwiska od lat widnieją w bazach osób poszukiwanych. Sprawdziliśmy, kim są poszukiwani, których ostatni pobyt odnotowano na terenie powiatu oleśnickiego.
Od 2012 roku osobą poszukiwaną jest 40-letni Nikolaj Pocelujew. Mężczyzna pracował w Oleśnicy i tutaj widziano go po raz ostatni. Mężczyzna ma 178 cm wzrostu; jego znak charakterystyczny to tatuaż na lewej nodze (miecz i żmija). Od 2005 roku rodzina nie ma kontaktu z Mariuszem Śpiewakiem z Sycowa. Mężczyzna ma 48 lat, piwne oczy i 178 cm wzrostu.
Co roku, także na terenie naszego powiatu ginie co najmniej kilka osób. Większość udaje się odnaleźć. Niektórzy przez lata pozostają w bazach policji oraz stowarzyszeń zajmujących się osobami zaginionymi. – Giną ludzie w różnym wieku, zarówno mężczyźni i kobiety, nastolatkowie i osoby starsze. Ze statystyk fundacji ITAKA wynika, że najczęściej zgłaszani jako zaginieni są mężczyźni w wieku około 40-50 lat i nastolatki w wieku 15-18 lat – mówi Aleksandra Andruszczak- Zin z fundacji.
Czasem nie chcą wrócić
Co roku do ITAKI trafia co raz więcej zgłoszeń o zaginięciach. Największy skok w notowaniu przez policję zaginięć był w momencie wejścia Polski do Unii Europejskiej i strefy Schengen. Wtedy mnóstwo Polaków wyjechało za granicę i nie przemyślało tego wyjazdu. Zostali oszukani lub nie znaleźli pracy, a poczucie winy i wstydu nie pozwalało im na powrót do domu. Większość zaginięć kończy się ustaleniem miejsca pobytu osoby zaginionej. Czasami zaginiony wraca do domu, a czasami składa oświadczenie, że nie chce kontaktu z rodziną. Czasami odnajdywane jest ciało osoby zaginionej, która popełniła samobójstwo lub zmarła z innych przyczyn.
Poszukiwana odnaleziona
Tydzień temu Oleśnicę zmroziła informacja o poszukiwaniu 26-letniej kobiety. Oleśniczanka wyjechała z domu, nie pozostawiając żadnej informacji rodzinie. Poszukiwania trwały kilkanaście godzin. Włączyły się w nie służby, znajomi i mieszkańcy okolic Dobroszyc, gdzie widziano zaginioną. Ostatecznie kobietę udało się odnaleźć w środku nocy, w lesie pod Miliczem. Była wyziębiona. Trafiła do szpitala. Nie wiadomo dlaczego zdecydowała się na taki krok.

