Czy Jägermeister został stworzony w Oleśnicy?
Takie pytanie stawia i próbuje na nie odpowiedzieć miłośnik historii Oleśnicy Remigiusz Szczuraszek.
– Kamienica przy ulicy Bratniej 1 od lat skrywała pewną zagadkę. Na szczycie ściany poddasza znajdował się niedbale zatynkowany symbol. Przez lata na forum u Pana Marka Nienałtowskiego zastanawialiśmy się, co on przedstawia – pisze Remigiusz Szczuraszek. – Trudno było zrobić mu zdjęcie, ponieważ znajdował się zbyt wysoko, więc pozostawało nam tylko domyślać się, czy to jest jakiś herb. Może Hohenzollernów?

– Na szczęście z pomocą przyszła technologia, a wraz z nią dron, który pożyczyłem od Tomasza Pryjmy – zdradza miłośnik historii Oleśnicy. – Dzięki niemu udało się zrobić zdjęcie, ukazujące między innymi krzyż, którego wcześniej nie dało się dostrzec. Budynek parafialny? Dom biskupa? W tę stronę szły moje analizy… Mijającego właśnie weekendu, gdy odpoczywałem ze znajomymi przy Jägermeisterze, dostrzegłem, że ma on bardzo ciekawą symbolikę. Okazało się, że to ten sam symbol z budynku przy Bratniej.

– Czyżby ten likier ziołowo-korzenny o słodko-gorzkim smaku został stworzony w Oleśnicy? Oczywiście, w naszym mieście mógł istnieć Jägermeister, mistrz łowiectwa – z języka niemieckiego a nawet i kilku meisterów tej dziedziny, ale niestety z trunkiem chyba ten dom nie ma nic wspólnego – zastanawia się Szczuraszek. – Jeleń z krzyżem to symbol św. Huberta, patrona myśliwych, więc budynek prawdopodobnie był domem łowieckim. A kto wie? Może po udanych polowaniach oleśniccy myśliwi siadali przy „Jagerku”?