Wraca temat mikrolasu na pl. Zwycięstwa. Ile może kosztować i jak będzie wyglądać?
W budżecie miasta na ten rok zarezerwowano pieniądze na powstanie mikrolasu na pl. Zwycięstwa. Ten pomysł pojawił się podczas tegorocznej kampanii wyborczej. Teraz ma być wcielony w życie.
Na ostatniej sesji Rady Miasta Oleśnicy zdecydowano o przeznaczeniu 280 tys. zł na mikrolas. – Jestem za zielenią na pl. Zwycięstwa. Zastanawiam się tylko, czy aż tak wysoka kwota jest potrzebna na założenie mikrolasu, czy nie można tego zrobić taniej – zastanawiał się radny Mirosław Płaczkowski.
– To pojęcie „mikrolasu” obejmuje ogólnie zieleń na pl. Zwycięstwa – tak skarbnik Joanna Jarosiewicz odpowiedziała na pytanie zadane przez Płaczkowskiego. – Jeśli uda się ten projekt zrealizować taniej to tak na pewno zrobimy. Technologia jest nam znana. Jest to sadzenie wyłącznie gatunków rodzimych. Nie będziemy ruszać konstrukcji placu, dlatego że gwarancja kończy się dopiero w grudniu tego roku. Raczej chodzi o te zielone tereny z boku placu, na których już uzupełnialiśmy zieleń. Tam się dobrze przyjęły platany i myślę, że w tę stronę pójdziemy.

Głos w tej sprawie zabrał oleśnicki aktywista Wiesław Mazurkiewicz.
– Dlaczego ten plac wzbudza nieustanne żądania zazielenienia, przez mieszkańców Oleśnicy? Moim zdaniem powodów jest kilka – pisze Mazurkiewicz. – Projektując ten plac, nie zwracano szczególną uwagę na rolę zieleni. Plac miał spełniać rolę miejsca, zgromadzeń, natomiast zieleń miała pełnić rolę tylko i wyłącznie zdobiącą (nieprzeszkadzającą). W projekcie nowego planu wykorzystano zieleń, która tam rosła i dołożono to samo – czyli drzewka niskopienne, szczepione, karłowate, które nic nie wnoszą, zdobią. W architekturze jest tak, że jeśli zamkniemy niewielki obszar wysokimi blokami, to w tym obszarze, przykładowo podwórku otoczonymi betonami, czujemy się jak w celi, w więzieniu.
– Plac Zwycięstwa z betonowej kostki brukowej jest ogromną przestrzenią, przy której stoją wysokie bloki – podkreśla. – Stojąc na placu jak na patelni, zwłaszcza w upalne lato, widok otaczającego betonu przytłacza. Gdyby ten plac otaczały wysokie drzewa a nie doniczkowe, natomiast w nowym projekcie znalazłyby się miejsca na wysoką zieleń, która nie przeszkadzałaby w koncertach i różnego rodzaju zgromadzeniach, plac byłby zupełnie inny. Moim zdaniem mikrolas nie jest złą inwestycją, ale o wiele lepszy efekt i taniej, przyniosłaby przebudowa w tym miejscu, dość sporych terenów przeznaczonych na zieleń.
– Najgorsze jest to, że przykładowo na zabetonowanie terenu o charakterze parkowym na Spacerowej, starczy rok – uważa Wiesław Mazurkiewicz. – Na to, aby drzewa które są nam potrzebne urosły, potrzeba kilkadziesiąt lat. Sadzenie drzew niskopiennych w zamian wysokich, to choroba „betonozy” Oleśnicy.
fot. Wiesław Mazurkiewicz