Była minister edukacji mówiła w Oleśnicy o „oszustwie nauczycieli” i zabieraniu im wolności

Red | Red
Była minister edukacji mówiła w Oleśnicy o „oszustwie nauczycieli” i zabieraniu im wolności

Anna Zalewska spotkała się dzisiaj z dziennikarzami w Oleśnicy. I choć głównym tematem konferencji była oświata, pojawiły się na nie także pytania o podsłuchach.

Anna Zalewska, która była ministrem edukacji w rządzie Zjednoczonej Prawicy, odniosła się przede wszystkim do podwyżek dla nauczycieli, które proponują obecnie rządzący. 

– Obiecywano 30 procent, ale tych 30 procent nie ma – mówiła polityczka. – 15 procent zarezerwowała już Zjednoczona Prawica, której rząd konsekwentnie od 2015 roku podwyższał pensje nauczycielom. Tak że o sto procent wzrosły pensje nauczycieli wchodzących do zawodu, a prawie o 60 procent nauczycieli dyplomowanych.

Była minister edukacji zarzuciła obecnie rządzącym oszustwo. – Nie 30 procent i nie do zasadniczego wynagrodzenia – podkreślała. – Gdyby faktycznie miało być 1500 zł do zasadniczego wynagrodzenia to nauczyciel początkujący powinien dostać 40 procent podwyżki, mianowany – 38 procent, a dyplomowany – 33 procent. Jeśli jeszcze przypomnimy, że to rząd PO i PSL zamroził pensje w 2012 roku po to, byśmy mogli je odmrozić w 2016, bo przepaść w pensjach nauczycieli była ogromna.

Zdaniem Anny Zalewskiej obecna władza zabiera nauczycielom wolność, bo decyduje o tym, co nauczyciel może a czego nie. – Zadania domowe są nieodłącznym elementem edukacji, a minister Nowacka ma problemy ze zrozumieniem systemu edukacji. Minister właśnie rozpoczęła wojnę w szkole – mówiła. – Zobaczycie Państwo, że góra za dwa tygodnie rozpocznie się niekończąca się wojna nauczycieli z uczniami, rodziców z nauczycielami, bo oni będą musieli definiować sposób, w jaki zadawać prace domowe.

Podczas konferencji pojawiło się pytanie o podsłuchy, które miały być stosowane przez CBA w stosunku do posła Brejzy. – To nie są dla mnie na razie potwierdzone informacje – mówiła europosłanka. – Jeśli ktokolwiek stosuje jakikolwiek podsłuch to musi mieć zgodę sądu i prawdopodobnie nie inaczej było tutaj. W Polsce obowiązuje prawo i to prawo było stosowane.

Udostępnij:
REKLAMA