Zamordowany policjant spod Oleśnicy osierocił dwoje dzieci, które sam wychowywał
Wracamy do bardzo smutnych informacji dotyczących zabójstwa dwóch funkcjonariuszy policji. Ireneusz Michalak, który mieszkał w Nieciszowie, pozostawił dwoje dzieci.
– Mimo trudności jakie stawiał na jego drodze los, potrafił pokonać przeciwności, zawsze z odwagą i determinacją podejmował walkę o lepsze jutro swoje i swojej rodziny – wspominają kolegę policjanci. – Pozytywnie nastawiony do życia zarażał innych swoim uśmiechem i optymizmem „mimo wszystko”, znajdując pozytywne aspekty wielu sytuacji.
47-letni Ireneusz Michalak sam wychowywał dwoje dzieci w wieku 11 i 23 lat. Jego żona kilka lat temu przegrała walkę z nowotworem.
– Znaliśmy się nie tylko służbowo, ale też prywatnie. To dla nas podwójna trauma, bo dla wielu to nie tylko koledzy z pracy, ale też przyjaciele – mówi w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” policjantka, która znała Ireneusza Michalaka. – I nagle ich nie ma. Nie da się tego uczucia opisać.
Od wczoraj na portalu zrzutka.pl trwa zbiórka na rzecz rodzin policjantów. – W związku z potrzebą serca, okazania wsparcia rannym policjantom oraz ich rodzinom oraz zwykłą ludzką solidarnością, uruchamiamy tą zrzutkę by móc wesprzeć nie tylko duchowo, ale i materialnie rodziny, które na pewno będą wymagały wsparcia. Pieniądze zdrowia nigdy nie zwracają, ale mogą sprawić, że problem skąd wziąć środki finansowe zostanie rozwiązana – napisali inicjatorzy zbiórki.
Irek, sąsiedzie… do zobaczenia za chwilę…