Kołaciński krytycznie o współpracy PiS z burmistrzem Oleśnicy
Radny Michał Kołaciński z Oleśnica Razem skomentował koalicję Prawa i Sprawiedliwości z Ruchem Samorządowym w Radzie Powiatu Oleśnickiego i klubem Jana Bronsia w Radzie Miasta Oleśnicy. Publikujemy jego wpis, który pojawił się na fanpage Prawa Oleśnica.
Ledwie opadł powyborczy kurz prezydenckiego pojedynku – a już lokalne”piekiełko polityczne” rozgrzało się do czerwoności z powodu spodziewanych zmian w Radzie Powiatu i próby odwołania starosty. Oto wystarczyła wspólna kawka pewnej pani z PZPR-owskim rodowodem u burmistrza, a już powiatowy PiS pod jej światłym przewodem ustawił się karnie w kolejce, by złożyć „hołd lenny” Janowi Bronsiowi. Co ciekawe układ ten afiliowały władze regionalne PiS, desperacko szukające jakiegokolwiek sukcesu wobec dramatycznie spadających notowań Prawa i Sprawiedliwości we Wrocławiu / vide poparcie dla PAD mniejsze o 10% w porównaniu z poprzednimi wyborami /.
Fakt, że wieloletni burmistrz od zawsze jawnie krytykował rządy Prawa i Sprawiedliwości, że jest jednym z pierwszych sygnatariuszy „porozumień gdańskich”, że niemal zawsze wspierał polityków Platformy Obywatelskiej w kolejnych wyborach (w ostatnich strategicznie milczał przygotowując grunt pod porozumienie ), czy wreszcie to, że zawsze opierał się na elektoracie anty-PiS-u – nie stanowi, jak się okazuje, przeszkody w zawarciu z tymże PiS-em koalicji.
Z punktu widzenia indywidualnych interesów niektórych radnych powiatowych PiS to bez wątpienia korzystne decyzje – wszak większość z nich w takiej koalicji uzyska intratne stanowisko – a to w samej radzie, a to w Zarządzie. Z punktu widzenia przeciętnego wyborcy w Oleśnicy jest to decyzja co najmniej niezrozumiała, wręcz dewastująca prawicowy elektorat. Może i dobrze, bo przekona się on ile naprawdę znaczą wartości tak ochoczo wznoszone na sztandarach przez jego przedstawicieli w lokalnej i nie tylko lokalnej polityce?
Zastanawiające jest też, czy wyborcy Jana Bronsia nie mają żadnych oporów by bratać się z PiS-em? Na to pytanie muszą sobie odpowiedzieć sami. Przecież zawsze można przyjąć niezawodny argument o „mądrości etapu”… Można powiedzieć, że do obecnej sytuacji dobrze pasuje jedno ze stwierdzeń niezapomnianej Margaret Thatcher: „Są politycy tak elastyczni w swoich poglądach, że są w stanie skutecznie się wygiąć i ugryźć we własny tyłek”.
Prawicowi wyborcy w Oleśnicy staną niebawem przed fundamentalnym pytaniem: czy głosując na PiS nie głosują, aby na Jana Bronsia ? Podobnie wyborcy obecnego burmistrza powinni się zastanowić, czy głosując na
niego – nie głosują jednocześnie na PiS.
Dla samego twórcy porozumienia Pana Jana Bronsia wyrazy uznania-niewielu jest w Polsce burmistrzów , zwłaszcza takich relatywnie niewielkich miast, jak nasze, którym „jedzą z ręki” zarówno regionalni „baronowie” tudzież „baronessy” Prawa i Sprawiedliwości jak i Platformy Obywatelskiej. Chichot historii ???