Mii nadal brakuje blisko 1,5 mln zł na walkę z SMA
Siedmiomiesięczna Mia Kurtuldu z Wrocławia cierpi na SMA. Jeszcze sama oddycha, przełyka, ale nawet zwykła infekcja może sprawić, że jej stan nagle się pogorszy.
– Każde spotkanie z wirusem może okazać się śmiertelne – mówi Natalia, mama Mii. Dziewczynce może jej pomóc jedynie lek, który kosztuje ponad 9 milionów złotych. Udało się zebrać znaczną część tej kwoty, ale wciąż potrzebne są pieniądze. Obecnie brakuje jeszcze blisko 1,5 mln zł. Zbiórkę już raz trzeba było przedłużać, bo w określonym przez fundację czasie nie udało się jej zrealizować.
– Jedna infekcja już za nami, zabrała nam coś, o co walczyliśmy miesiącami. Mia stała się po prostu słabsza. Trafiliśmy pod opieką hospicjum dla dzieci – mówi zrozpaczona mama dziewczynki. – Nie mamy czasu, SMA nie czeka. Ta podła choroba może wszystko. Im szybciej lek zostanie podany, tym lepiej dla dziecka. Im lepsza kondycja w dniu podania, tym większa skuteczność!
– Walczymy, ale powoli każdemu brakuje już sił – przyznaje pani Natalia. – Pomogliście nam już tak bardzo, że nie śmiemy prosić o więcej wpłat, bo wiemy, że wielu z Was przekazywało dla Mii ostatnie swoje pieniądze. Ośmielamy się prosić o udostępnienie naszego apelu dalej, o napisanie do znajomych, rodziny, wystawianie przedmiotów, które kurzą się w domu na licytację. Każdy taki gest to dla Mii szansa.