Pacjentki murem za oleśnicką ginekologią. Przeczytajcie, jak oceniły oddział

Red | Red
Pacjentki murem za oleśnicką ginekologią. Przeczytajcie, jak oceniły oddział

Blisko 200 komentarzy pojawiło się wczoraj na fanpage Oddziału Ginekologiczno-Położniczego w Oleśnicy pod postem na temat donosów. Jak pracę oddziału oceniają pacjentki i ich najbliżsi? Wybraliśmy kilka opinii.

– Przeżyłam na tym oddziale trzy porody. Dwa własne i jeden mojej córki – napisała pani Renata z Oleśnicy. – Pierwszy wspominam jak najgorszy koszmar, zostawiona sama sobie, położna, która z wielką łaską odnosi się do pacjentki, burcząc coś pod nosem. Do dziś odwracam głowę, kiedy ją spotykam. Drugi poród wspominam trochę cieplej. Może to zasługa obecności męża, a może szczęście, że trafiłam na zmianę koleżanki- położnej… – Kiedy miała urodzić się moja wnuczka, byłam gotowa zapłacić każde pieniądze za komfort porodu mojej córki. Życie pisze jednak swój scenariusz – podkreśla oleśniczanka. – Trafiłyśmy na oddział raniutko i począwszy od dr Jagielskiego i dr Jagielskiej, przez położną, salę przedporodową, sam poród i opiekę przed, w trakcie i po- chapeau bas. Inny świat. Zapytałam tylko p. Iwonki- kobieto, gdzie byłaś 20 lat temu, dlaczego nie trafiłam w Twoje ręce – relacjonuje. – Takiego profesjonalizmu, życzliwości, empatii i wsparcia się nie zapomina. Moje dziewczynki traktowane były jak księżniczki i uprzedzając pytania- NIE ZAPŁACIŁAM za to ani złotówki. Uważam, że nasz oddział ginekologiczno- położniczy spełnia najwyższe standardy. A w Oleśnicy, jak to w Oleśnicy- zawiść, taka ludzka podła zazdrość…

Pani Anna podziela tę opinię: Również urodziłam w Oleśnicy bez dedykowanej położnej – pisze. – Trafiłam na panie Iwonę i Patrycję – wspaniałe kobiety (…) Czułam się jak księżniczka. Począwszy od salowych po lekarzy i samego ordynatora. Wszyscy bardzo życzliwi.15 lat temu było okropnie.

Rodziłam w 2018 bez wykupionej położnej, lepszej opieki nie mogę sobie wyobrazić – pisze pani Lilianna. – Jestem bardzo wdzięczna za wsparcie i pełna podziwu za profesjonalne podejście. Ten list to jakaś bzdura, znam wiele mam, które rodziły na tym oddziale i nigdy nie słyszałam złego słowa (…)

Jestem świeżo upieczona babcia i pragnę podziękować w imieniu mojej córki i towarzyszącego jej ojca dziecka za wspaniała bezinteresowna, gorliwa, serdeczna opiekę – skomentowała pani Ewa. – To wspaniałe, ze jesteście takie oddane i serdeczne do wszystkich bez wyjątku. U Was nie ma równych i równiejszych. Szczególne podziękowania dla pani Pauliny. Wspaniała położna wykonująca swoja prace ze szczerym oddaniem, pasja i powołaniem. Nie ma słów by wystarczająco podziękować. Opieka była cudowna i bezinteresowna. Dodam – bez dedykowanej położnej.

– Każdy może rodzić jak chce, czy to z dedykowaną położną czy bez – uważa pani Monika. – W waszym szpitalu każdy jest traktowany jednakowo, nie ma rozróżnienia na biedniejszych czy bogatszych. Sama czułam się jak królowa, każdy miły i uprzejmy, aż nie chciało mi się wierzyć, że tak wspaniale może być w szpitalu! Każdej kobiecie z całego serca i z czystym sumieniem mogę poradzić poród w oleśnickim szpital. Nie przejmujcie się takimi listami i nic nie zmieniajcie. Jesteście wspaniali!

– Bardzo dobrze, że jest możliwość wykupienia opieki wybranej położnej podczas porodu – komentuje inna pacjentka, pani Kasia. – Zresztą taka możliwość jest też w innych szpitalach (w jednym we Wrocławiu na pewno). A koszt nie jest zaporowy. Rodząca, która nie wybrała takiej formy opieki będzie pod opieką położnej dyżurnej, która zajmuje się też innymi kobietami. Nie pozostaje przecież bez opieki!

Udostępnij:
REKLAMA