Dąb Jegrów będzie pomnikiem przyrody. Dzięki petycji drzewo zapisze się w pamięci oleśniczan – komentuje inicjator akcji
Informację dotyczącą dębu z ulicy Spacerowej zamieściła w mediach społecznościowych Młodzieżowa Rada Miasta Oleśnicy. Doczekamy się finału historii, w którą włączyło się tak wielu mieszkańców?
– Zostaliśmy poinformowani, że sam pan burmistrz wystąpi do Rady Miasta Oleśnicy o nadanie dębowi znajdującemu się na skwerze przy ul. Spacerowej nazwy oraz uznanie go za pomnik przyrody. Poinformowano nas również, że stosowne prace zostały już podjęte – napisali młodzi radni.
Przypomnijmy, że wniosek w sprawie uznania dębu pomnikiem przyrody złożył kilka miesięcy temu mieszkaniec Oleśnicy Wiesław Mazurkiewicz. Później inicjatywa ustanowienia drzewa pomnikiem doczekała się petycji w internecie, którą zainicjował Maciej Matusiak. Podpisało się pod nią ponad 300 osób. W listopadzie sprawa trafiła też do komisji skarg, wniosków i petycji, która otrzymała w tej sprawie opinię burmistrza.
Proponowane przez wnioskodawców do objęcia ochroną pomnikową drzewo gatunku dąb szypułkowy posadowione jest na działce stanowiącej własność Gminy Miasta Oleśnicy (…) na pograniczu terenu zabudowy usługowej oraz terenu zieleni urządzonej (…) – czytamy w piśmie z 8 października. – Nieruchomość ta, z uwagi na jej bezpośrednie sąsiedztwo z terenem stanowiącym własność Powiatu Oleśnickiego, może w przyszłości stanowić kluczową rezerwę inwestycyjną dla realizacji zadań własnych obu samorządów. Mając powyższe na względzie oraz uwzględniając opisaną powyżej politykę Gminy Miasta Oleśnicy w zakresie ochrony drzew i dążenia do rozwoju terenów zieleni, uznaję za niezasadne objęcie przez Radę Miasta Oleśnicy ochroną pomnikową wnioskowanego drzewa gatunku dąb szypułkowy.
Opozycja atakuje
Sprawa miała być procedowana na listopadowych obradach oleśnickiego samorządu. Ostatecznie jednak punkt ten został usunięty z porządku sesji. Przewodniczący rady Aleksander Chrzanowski zawnioskował o wycofanie projektu i ponowne skierowanie go na posiedzenie komisji.
– Komisja miała trzy miesiące na rozpatrzenie wniosków. Jakie jest uzasadnienie tej decyzji? – pytał Damian Siedlecki. Beata Krzesińska zastanawiała się, czy 90 dni nie wystarczy, by zająć się sprawą, a Paweł Bielański przypomniał, że komisja skarg na swoim posiedzeniu nie wydała żadnej opinii. – Nie było to w żaden sposób głosowane podczas obrad, a przewodniczący Czarnecki wkleił do uzasadnienia jedynie opinię burmistrza (cytowaną wyżej – przyp. red.) – mówił Bielański.

Burmistrz odpiera atak
– Ta dyskusja nijak się ma do faktów, a fakt jest taki, że na sesji jest głosowanie nad stanowiskiem przygotowanym przez komisję, a nie nad podjęciem ochroną pomnikową tego domniemanego pomnika przyrody – podkreślał burmistrz Jan Bronś.
– W ostatnim czasie wpłynęło kilka wniosków dotyczących tej samej problematyki. Dlatego trzeba przepracować ten postulat raz jeszcze, żeby móc w sposób właściwy podejść do problemu, a nie jak to dzisiaj zostało powiedziane, opowiedzieć się za ochroną lub nie. – Nie jest też prawdą, że burmistrz przedstawiający tę sprawę jest przeciwko ochronie tego drzewa – zapewniał Jan Bronś.
– Wręcz przeciwnie, chciałem tu jednoznacznie oświadczyć, że udowodniłem to niezbicie przez kilkadziesiąt lat, iż jestem za ochroną tego i każdego cennego drzewa znajdującego się na terenie miasta. Jednocześnie wprowadzanie instytucjonalnych form ochrony niewiele zmienia w tych działaniach, bo przecież podstawą są działania, a nie akty deklaratywne o których my tutaj mówimy. W związku z tym wniosek o wycofanie z porządku obrad nie jest zakwestionowaniem potrzeby ani ochrony tego drzewa, ani nawet nie uniemożliwia podjęcia uchwały o objęcie go ochroną instytucjonalną, a wręcz przeciwnie – podkreślał burmistrz.
– Pan Bielański ma skłonność do formułowania nieprawdziwych określeń – uważał Jan Bronś, odnosząc się do wypowiedzi radnego. – Przedstawiając stanowisko (chodzi o opinię, którą cytujemy na początku artykułu, red.) podkreśliłem stosowaną politykę w zakresie zieleni na terenie miasta. Politykę zmierzającą do ochrony wszystkich cennych zasobów naturalnych. – W związku z tym, że sprawa dotyczy jednego drzewa, a sugerowane są jakieś zamysły i działania związane z zagrożeniem dla jego stanu i bezpieczeństwa, złożyłem o wycofanie z porządku obrad uchwały, co w żaden sposób nie zakłóca ustawowego porządku, że to rada zdecyduje o podjęciu lub nie uchwały. Planuję zająć się problemem w ciągu miesiąca lub dwóch – przekonywał.
Dwa tygodnie od tej gorącej dyskusji sprawa doczekała się ciągu dalszego. Burmistrz Jan Bronś odniósł się do petycji Młodzieżowej Rady Miasta dotyczącej dębu przy Spacerowej. W piśmie przesłanym młodym radnym stwierdził, iż wystąpi do Rady Miasta Oleśnicy z prośbą o ustanowienie Dębu Jegrów pomnikiem przyrody i zaproponuje nazwę.
Do Urzędu Miasta Oleśnicy wysłaliśmy mejl z prośbą o komentarz w tej sprawie.
Komentarz wnioskodawcy
Czy to finał sprawy dotyczącej ponad stuletniego drzewa?
Wiesław Mazurkiewicz przypomina, że dąb już w przeszłości był zgłaszany o uznanie go pomnikiem przyrody. – Była również propozycja nadania nazwy, która jest tak bardzo związana z historią Oleśnicy – przypomina i podkreśla, że nazwa drzewa (chodzi o Dąb Jegrów, red.) jest związana z historią miejsca i samym drzewem, a dodatkowo świetnie upamiętnia i promuje historię miasta. – Z pewnością też poprzez zbieranie głosów w petycji na trwałe zapisze się w pamięci mieszkańców Oleśnicy – mówi. Rywalizacja o uznanie drzewa pomnikiem przyrody jest jednak – jego zdaniem – bezzasadna i niemądra.
Zobacz też: Ratusz komentuje sprawę Dębu Jegrów