Znowu będą protestować przed szpitalem. Co to oznacza dla pacjentek? Jak lekarze odpowiadają na zarzuty dotyczące aborcji?

Red | Red
Znowu będą protestować przed szpitalem. Co to oznacza dla pacjentek? Jak lekarze odpowiadają na zarzuty dotyczące aborcji?

Dzisiaj o godzinie 10 przed szpitalem w Oleśnicy odmawiany będzie różaniec połączony z pikietą antyaborcyjną.

– Będziemy informować mieszkańców o 75 aborcjach wykonanych w szpitalu w 2022 roku z powodu tzw. przesłanek psychiatrycznych – informuje Jan Both z Fundacji Pro.

Kilka tygodni temu OlesnicaInfo.pl rozmawiała z ginekolożką Gizelą Jagielską o protestach antyaborcyjnych w Oleśnicy.

– Nie robimy niczego, co jest niewłaściwe ze względów medycznych czy prawnych. Wszystkie te zabiegi, które tak oburzają działaczy Fundacji, znajdują się w koszyku świadczeń Narodowego Funduszu Zdrowia – mówiła Gizela Jagielska. – Mamy na nie podpisany kontrakt i jesteśmy zobowiązani je wykonywać. Mnie osobiście te protesty nie rażą, nie zwracam na nie uwagi. Wiem jednak, że jest to poważny problem dla naszych pacjentek. Niektóre trafiają na oddział z zagrożonymi ciążami, inne mając świadomość, że urodzą chore dziecko. To naprawdę nie jest właściwe miejsce na takie demonstracje.

Fundacja (Pro-Prawa do życia, red.) stawia Wam zarzut, że wykorzystujecie zapis dotyczący przeprowadzania aborcji ze względów psychicznych – pytaliśmy.

– Absolutnie nie wykorzystujemy tego zapisu. Zaświadczenie od psychiatry ma takie samo znaczenie jak zaświadczenie wydane przez każdego innego lekarza – odpowiedziała Jagielska. – Jeśli specjalista pisze, że pacjentka nosi dziecko z wadami uniemożliwiającymi mu przeżycie po porodzie, że płód jest bardzo mocno uszkodzony, a ona sama w stanie psychicznym wskazującym na to, że może popełnić samobójstwo, że ciąża zagraża jej życiu, to jest to dokładne zacytowanie przepisu prawa.

– Nie mam powodu, by się do tego nie przychylić – mówi ginekolożka. – Czy ktoś zastanowił się, co by się stało, gdybym odmówiła aborcji, a po wyjściu z oddziału, pacjentka targnęłaby się na swoje życie? Kto by za to odpowiadał? Ja, a nie panowie z fundacji. Zresztą trafiają do nas nie tylko pacjentki z zaświadczeniami od psychiatrów. Ostatnio wykonywaliśmy też aborcje ze względu m.in. na zalecenia kariologiczne czy położnicze.

Udostępnij:
REKLAMA