Szaleńczy rajd na Suzuki. Pędził 164 km/h, choć nie miał uprawnień na motocykl
Urządzenie pomiarowe bezlitośnie wskazało, że kierowca jednośladu pędził z prędkością aż 164 km/h. Przekroczenie dozwolonego limitu o 74 km/h to jednak dopiero początek problemów, jakich narobił sobie 36-latek.
Gdy policjanci przystąpili do standardowej procedury legitymowania i sprawdzania kierowcy w policyjnych systemach, na jaw wyszedł kolejny poważny fakt. Okazało się, że zatrzymany mężczyzna w ogóle nie posiadał wymaganych uprawnień do kierowania motocyklami.
Finał w sądzie
W związku z rażącymi naruszeniami prawa, funkcjonariusze zatrzymali 36-latkowi posiadane przez niego prawo jazdy (uprawniające do kierowania pojazdami innej kategorii). Jazda bez odpowiednich uprawnień oraz drastyczne przekroczenie prędkości oznaczają, że sprawa nie mogła zakończyć się na zwykłym mandacie. O losie i wymiarze kary dla motocyklisty zdecyduje wkrótce sąd. Grozi mu wysoka grzywna, a także zakaz prowadzenia pojazdów.
Oleśniccy policjanci nie kryją, że takie zachowania na drodze to igranie ze śmiercią. – Nadmierna prędkość oraz lekceważenie przepisów ruchu drogowego stanowią poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu. Apelujemy o rozwagę i przestrzeganie obowiązujących przepisów – przypominają mundurowi z KPP w Oleśnicy.
Sezon motocyklowy w pełni, a wraz z nim na drogach pojawia się więcej jednośladów. Warto pamiętać, że w starciu z samochodem czy barierą energochłonną, motocyklista przy takich prędkościach ma minimalne szanse na przeżycie.