Robert Sarna nie straci mandatu radnego? Paweł Bielański pisze o „końcu polowania”

Red | Red
Robert Sarna nie straci mandatu radnego? Paweł Bielański pisze o „końcu polowania”

Wszystko na to wskazuje, że na czerwcowej sesji Rady Miasta Oleśnicy samorząd zdecyduje, iż nie ma przesłanek do wygaszenia mandatu?

 Przypomnijmy, że w dokumencie przesłanym pocztą elektroniczną przez osobę o nazwisku Adam Warecki, radnemu Platformy Obywatelskiej postawiono pośredni zarzut prowadzenia działalności na mieniu gminy. Robert Sarna ma pracować w sklepie żony, która prowadzi działalność w miejskim lokalu i prowadzić tam transakcje handlowe. 

Po wielu miesiącach dyskusji, która toczyła się na obradach komisji skarg i wniosków, sprawa wydaje się mieć swój finał. Radni nie mają dowodów na to, by Sarna złamał prawo, a więc nie ma przesłanek, by wygasić jego mandat. 

W mediach społecznościowych sprawę skomentował radny Paweł Bielański. 

– W końcowych wnioskach opinii prawnej mecenas Aleksandry Głowackiej pracującej na zlecenie Urzędu Miasta możemy przeczytać m.in.: „ (…) postępowanie wyjaśniające nie dało odpowiedzi na wiele pytań i niejasności. Trudno w takich okolicznościach sporządzić opinię definitywną, potwierdzającą wprost zasadność lub niezasadność wygaszenie mandatu radnego” – napisał. – Do stwierdzenia wygaśnięcia mandatu konieczna jest pewność, że radny naruszył ustawowy zakaz objęty dyspozycją przepisu 24f ustawy o samorządzie gminnym. Ponieważ takiej pewności nie ma decyzja może być tylko jedna: brak podstaw i przesłanek do wygaszenia mandatu radnego.

 

– Fakt, że radny Robert Sarna pomaga żonie w prowadzeniu jej działalności gospodarczej absolutnie nie może być taką przesłanką – pisze radny. – Podkreślałem ten fakt od początku tej sprawy. W orzecznictwie sądów administracyjnych wielokrotnie wskazywano, że zakaz działalności z wykorzystaniem mienia gminy dotyczy radnych, a nie ich rodzin. W tym przypadku to żona radnego prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą w miejskim lokalu, a radny R. Sarna nie jest jej pełnomocnikiem. Co najważniejsze w ŻADEN sposób radny Sarna nie wykorzystał pozycji radnego by on czy jego małżonka na preferencyjnych warunkach mogła prowadzić działalność w lokalu gminnym. Jest to bardzo istotne, bowiem w zamyśle ustawodawcy art. 24f ustawy o samorządzie gminnym ma charakter antykorupcyjny. Ma zapobiegać by radni nie wykorzystywali mienia gminnego na uprzywilejowanych zasadach.

 

 

– Na ostatniej komisji wyraziłem opinię, że sprawa ma charakter czysto polityczny i ma na celu osłabić pozycję radnego Sarny w radzie miasta – twierdzi Bielański. – Przypomniałem fakt, że Robert Sarna zdobył mandat radnego startując z komitetu wyborczego Jana Bronsia. Wówczas jego żona już od kilku lat prowadziła działalność w lokalu handlowym będącym z zasobach miejskich. I wówczas nie było z tym absolutnie żadnego problemu, wręcz był to atut. Wówczas nikomu nie przeszkadzało, że na witrynach miejskiego lokalu handlowego umieszczone były ogłoszenie wyborcze komitetu Jana Bronsia.

 

– Co się zatem zmieniło? Może przepisy prawa? Otóż nie. Zmieniło się to, że radny Robert Sarna nie popiera obecnie sposobu zarządzania miastem oraz polityki prowadzonej przez Jana Bronsia, a w radzie miasta jest radnym opozycji – podkreśla radny Oleśnica Razem. – Jednak największa przewiną Roberta Sarny był fakt, że ośmielił się zdobyć poparcie większości rady miasta i został (na krótko) przewodniczącym Rady Miasta. No tego było już za wiele! Polityczna vendetta przyjść musiała. I przyszła. Polowanie na radnego Sarnę rozpoczęto na dobre, gdy rada miasta rozstrzygała wygaszenie mandatu radnego Marka Kamszyły. W grudniu ubiegłego roku, wpłynął wniosek „Adama Wareckiego” , osoby fikcyjnej, która podała fikcyjny adres korespondencyjny w niemieckim Duisburgu.

– Przez niemal osiem miesięcy komisja skarg ,wniosków i petycji podczas kilku posiedzeń, analizowała więc wszelkie możliwe wątki – przypomina Bielański. – Radni ORS (M. Czarnecki, J. Mandat, I. Brattig) na komisji próbowali udowodnić, że radny Sarna pomagając żonie w prowadzeniu sklepu narusza przepisy ustawowe. Najbardziej kuriozalnym momentem podczas prac komisji, było swoiste przesłuchanie radnego Sarny jakie przeprowadził radny Jan Mandat. Nieprzypadkowo delegowano do tej roli emerytowanego policjanta. W oparciu o oświadczenie majątkowe R. Sarny, Jan Mandat skrupulatnie wyliczał m.im. regały sklepowe jakie radny Sarna wykazał w oświadczeniu majątkowym. Regały te wykorzystywane są w sklepie żony radnego. I co z tego wynika? No właśnie… NIC.

Robert Sarna zapowiada walkę o swoje dobre imię

Udostępnij:
REKLAMA