Niechciane kontenery na odzież nadal zaśmiecają miasto

Red | Red
Niechciane kontenery na odzież nadal zaśmiecają miasto
Część pojemników zniknęła, ale inne nada stoją - alarmuje oleśniczanin.
W maju Oleśnicę zalała fala nielegalnie postawionych kontenerów na używaną odzież. Władze miasta zapowiadały ostre kroki i bezwzględne złomowanie obiektów bez uregulowanego statusu do 30 czerwca. Minęły dwa miesiące od ostatecznego terminu, a problem nadal istnieje. Głos w sprawie zabrał Arkadiusz Kembłowski, mieszkaniec miasta.

Wiosną tego roku na ulicach Oleśnicy i w okolicznych miejscowościach jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać pojemniki na odzież używaną. Zjawisko to od początku budziło wątpliwości – kontenery pojawiały się jeden za drugim, często bez jakichkolwiek oznaczeń i jasnej informacji, do kogo należą oraz na jakiej podstawie zajmują przestrzeń publiczną.

Urzędowe ultimatum

Sprawie postanowił przyjrzeć się Arkadiusz Kembłowski, mieszkaniec Oleśnicy, który zwrócił się z oficjalnym zapytaniem do urzędu miasta. Chciał wiedzieć, czy magistrat wydał zgodę na ustawienie tych pojemników.

Odpowiedź, która nadeszła 10 czerwca 2026 roku, była jednoznaczna. Miasto przyznało, że nie wyraziło zgody żadnemu podmiotowi na zajęcie terenu, a urzędnicy są w trakcie ustalania osób odpowiedzialnych za ten proceder. Wkrótce potem na kontenerach pojawiły się urzędowe naklejki z kategorycznym ostrzeżeniem: jeśli właściciel pojemników nie ureguluje ich statusu w Urzędzie Miasta do 30 czerwca 2026 roku, zostaną one zezłomowane.

„Brzmi konkretnie. Jest termin. Jest zapowiedź działania” – komentuje w swoim wpisie Kembłowski.

Termin minął, problem pozostał

Od wyznaczonej przez miasto daty minęły właśnie pełne dwa miesiące. Jak zauważa mieszkaniec, w ścisłym centrum Oleśnicy interwencja przyniosła skutek i część pojemników faktycznie zniknęła, ale pojemniki na przedmieściach wciąż stoją w najlepsze. Co gorsza, z powodu braku nadzoru i regularnego opróżniania, tereny wokół nich zamieniają się w dzikie wysypiska. Walają się tam worki z ubraniami oraz różnego rodzaju odpady, szpecąc okolicę i stwarzając zagrożenie sanitarne.

Podwójne standardy?

Arkadiusz Kembłowski zadaje na ważne pytanie: dlaczego obiekty przeznaczone do zezłomowania nadal zajmują miejską przestrzeń?

– Czy termin z informacji umieszczonych na pojemnikach był rzeczywistym terminem, czy tylko deklaracją, która dobrze wygląda na papierze? – pyta retorycznie mieszkaniec, zwracając jednocześnie uwagę na absurd całej sytuacji. – Gdy zwykły obywatel zostawi worek ze śmieciami w niewłaściwym miejscu, służby potrafią go błyskawicznie namierzyć i ukarać mandatem. Tymczasem w przypadku nielegalnych kontenerów wielkogabarytowych, zajmujących teren bez zgody przez wiele miesięcy, system wydaje się być bezradny – mówi.

„Czas skończyć z deklaracjami” – apeluje Kembłowski. „Nie za miesiąc. Nie »w trakcie ustaleń«. Nie po kolejnych interwencjach mieszkańców. Termin minął. Pojemniki, które nadal stoją bez uregulowanego statusu, powinny zostać usunięte”.

Udostępnij:
REKLAMA