Jacek Sadowski dziękuje wszystkim, którzy pomagają mu w walce o lepszy oddech
Jacek Sadowski choruje na bardzo rzadką chorobę genetyczną tracheobronchomegialię. Jedyne rozwiązanie to przeszczep płuc. O chorobie pana Jacka pisaliśmy kilka miesięcy temu. Co słychać u niego teraz?
– Jestem po badaniach w Śląskim Centrum Chorób Serca Odział Transplantacji Płuc w Zabrzu – mówi pan Jacek. – Oczywiście jestem zakwalifikowany do przeszczepu płuc. Problemem jest jednak rzadka choroba, na którą cierpię – tracheobronchomegalia – w Polsce jestem jedynym pacjentem. Mam – jak to lekarz powiedział – ogromne drzewo oskrzelowe, tchawicę, moje płuca są bardzo mocno zniszczone.
Zespół lekarzy chirurgów zamierza konsultować przypadek pana Jacka z lekarzami z placówek medycznych na świecie. – W Polsce taki przeszczep nie był wykonywany – mówi pan Jacek. – Jest możliwe, że wyślą mnie za granicę na badania. Decyzja zapadnie pewnie po szerokich konsultacjach. W tym momencie nie ma dla mnie żadnej alternatywy w leczeniu i muszę zaryzykować, aby próbować zacząć normalnie żyć.
Jacek Sadowski dziękuje wszystkim, którzy pomagają mu w walce o lepszy oddech. – Dzięki waszej pomocy kupiłem dwie aparatury z tlenem, inhalatory, oczywiście leki, wziewy, mam środki na wyjazdy do szpitali na badania. Chciałbym prosić wszystkich o dalszą pomoc w moim leczeniu i rehabilitacji – podkreśla.