Incydent na sesji. Czy radny naruszył nietykalność cielesną pracownika urzędu? [AKTUALIZACJA]
Do zdarzenia doszło wczoraj w ratuszu. Kilka minut po tym, jak przewodniczący Aleksander Chrzanowski ogłosił, że nadzwyczajna sesja Rady Miasta Oleśnicy nie odbędzie się.
Podobnie, jak przy poprzednich obradach, które nie doszły do skutku, urządzenia transmitujące sesję, miały zostać wyłączone. Taką próbę podjął wczoraj pracownik Sekcji Komunikacji Społecznej Sebastian Lelas.
Na nagraniu (3 minuta 11 sekunda), które uchwyciła nasza redakcja widać, jak do Lelasa podchodzi radny Paweł Bielański, popycha pracownika ratusza, potem mówi coś do niego. Ostatecznie Sebastian Lelas wychodzi z sali, a kamera nadal transmituje przebieg spotkania.
Czy doszło do naruszenia cielesności pracownika Urzędu Miasta Oleśnicy? Jak tłumaczy się z tego incydentu Paweł Bielański? W swoim oświadczeniu radny napisał m.in., że na sali panował chaos, a on nie usłyszał, że przewodniczący Chrzanowski zamknął obrady. Podkreślał też, że obrady są jawne i mieszkańcy mają prawo wiedzieć, co robi władza. – W jednym czasie podeszliśmy do kamery i wpadliśmy na siebie – stwierdził, odnosząc się do zdarzenia.
O skomentowanie sprawy poprosiliśmy Sebastiana Lelasa oraz Urząd Miasta Oeśnicy. Czekamy na odpowiedzi.
AKTUALIZACJA:
Otrzymaliśmy stanowisko Sebastiana Lelasa w tej sprawie. Oto, co napisał:
Po wczorajszym wydarzeniu muszę dojść do siebie. Nie spodziewałem się tak agresywnego, zamierzonego ataku ze strony radnego, zwłaszcza w moim miejscu pracy. Dzisiaj jestem w złym samopoczuciu fizycznym i bardzo rozbity psychicznie. Skorzystałem już z pomocy lekarskiej. Proszę mnie zrozumieć, ale nie jestem w stanie udzielać komentarzy.