Gdzie ja zaparkowałem? Dzielnicowy z Oleśnicy odnalazł „zaginione” auto
Mężczyzna przyjechał do Oleśnicy z sąsiedniego powiatu na zaplanowane badania lekarskie. Po wizycie w przychodni udał się do kolejnej instytucji, by załatwić ważną sprawę prywatną. Silne emocje, jakie towarzyszyły tym spotkaniom, sprawiły, że po wyjściu z budynku poczuł się całkowicie zdezorientowany.
Sytuacji nie ułatwiał fakt, że Oleśnica dynamicznie się zmienia. Nowe zabudowania i parkingi okazały się dla kierowcy mylące. Gdy wspólne poszukiwania z pracownicą jednej z placówek nie przyniosły rezultatu, na miejsce wezwano policję.
Policyjny nos nie zawiódł
Do akcji wkroczył dzielnicowy, mł. asp. Marcin Piasecki. Jedyną konkretną wskazówką był fakt, że auto stało na „kopercie” dla osób z niepełnosprawnościami. Policjant i właściciel auta najpierw sprawdzili okoliczne place, a potem próbowali odtworzyć trasę przejazdu od placówki medycznej. Przełom nastąpił, gdy dzielnicowy skojarzył nowo powstały parking przy jednej z placówek opiekuńczych – miejsce niewidoczne z głównej drogi. To właśnie tam czekał poszukiwany samochód.
Całe zdarzenie podsumowała oficer prasowa oleśnickiej policji, podkreślając rolę ludzkiego podejścia w codziennej służbie: Niecodzienna interwencja, którą przeprowadził dzielnicowy oleśnickiej Policji mł. asp. Marcin Piasecki wymagała od niego zarówno cierpliwości jak i empatii. […] Zarówno mieszkańcy, jak i przyjezdni mogą w każdej sytuacji liczyć na wsparcie i pomoc policjantów, którzy dokładają wszelkich starań, by skutecznie rozwiązywać nawet najbardziej niecodzienne problemy – mówi mł. asp. Karolina Walczak.
Mężczyzna nie krył wzruszenia. Choć odnalezienie samochodu może wydawać się proste, w tej konkretnej sytuacji spokój i opanowanie funkcjonariusza były dla zestresowanego kierowcy bezcenne. Po raz kolejny potwierdziło się, że dzielnicowy to policjant „pierwszego kontaktu”, który pomaga w sprawach najbardziej bliskich ludziom.