Chaos na ul. Kopernika. Znaki zniknęły, kierowcy jeżdżą po sfrezowanej drodze, a urzędnicy milczą

Red | Red
Chaos na ul. Kopernika. Znaki zniknęły, kierowcy jeżdżą po sfrezowanej drodze, a urzędnicy milczą
W poniedziałek miał ruszyć drugi etap remontu ulicy Kopernika w Oleśnicy. Zamiast obiecanej, płynnej zmiany w organizacji ruchu, zapanował drogowy absurd. Rano kierowcy musieli kluczyć między maszynami budowlanymi, a po południu znaki zakazu nagle zniknęły. Zdezorientowani mieszkańcy jeżdżą po zdartym asfalcie, a odpowiedzialne za inwestycję instytucje nabrały wody w usta.

Jeszcze w ubiegły czwartek dyrektor Sekcji Dróg Miejskich w Oleśnicy Krzysztof Fink, zapowiadał wejście w kolejną fazę drogową. Według oficjalnych ustaleń w poniedziałek (15 czerwca) miał rozpocząć się II etap przebudowy ulicy Kopernika.

Plan wydawał się jasny: droga miała zostać całkowicie zamknięta od strony ulicy Wojska Polskiego, a jednocześnie drogowcy mieli otworzyć dla ruchu odcinek od strony Spalic, by umożliwić płynny objazd.

Od samego rana do naszej redakcji zaczęły spływać sygnały od oburzonych kierowców. Zmiany w organizacji ruchu wprowadzono, ale tylko połowicznie. Wjazd od strony ul. Wojska Polskiego został zablokowany, jednak na odcinku od Spalic – który teoretycznie powinien być już przejezdny i bezpieczny – w najlepsze trwały roboty budowlane. Z kolei stan ulicy Oliwkowej jest na tyle zły, że ruch tamtędy jest utrudniony. Zamiast płynnego ruchu, zmotoryzowani trafili w sam środek drogowego chaosu.

– Kierowcy jadą po remontowanym odcinku, wprost obok pracujących ciężkich maszyn budowlanych. Przecież to stwarza ogromne zagrożenie, to jakaś kpina! – alarmowali nasi czytelnicy, którzy utknęli na przebudowywanym fragmencie.

Nagły zwrot akcji: znaki zdjęte, jazda po frezie

W ciągu dnia sytuacja przybrała jednak kolejny, nieoczekiwany obrót. Jak informują nas zdezorientowani mieszkańcy, tablice zakazujące wjazdu od strony ulicy Wojska Polskiego nagle zostały ściągnięte.

Kierowcy, nie widząc zakazu, ruszyli dotychczasową trasą. Obecnie ruch odbywa się tam w prowizorycznych warunkach – samochody jeżdżą bezpośrednio po sfrezowanej, nierównej nawierzchni.

W tej sprawie panuje całkowity chaos informacyjny. Mimo ogromnego zamieszania, rosnącej frustracji kierowców i niebezpieczeństwa na drodze, do tej pory ani Urząd Miasta w Oleśnicy, ani odpowiedzialna za inwestycję Sekcja Dróg Miejskich nie wydały w tej sprawie żadnego komunikatu na swoich swoich stronach czy w mediach społecznościowych.

Kierowcy pozostawieni są sami sobie i muszą na własną rękę domyślać się, jak legalnie i bez uszkodzenia zawieszenia przejechać przez ten rejon miasta. Do tematu będziemy wracać.

Udostępnij:
REKLAMA