Burzliwe echa nadzwyczajnej sesji w Oleśnicy. Burmistrz nie zgadza się na pytania radnych

KK | KK
Burzliwe echa nadzwyczajnej sesji w Oleśnicy. Burmistrz nie zgadza się na pytania radnych
Zaraz po nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Oleśnicy radni Paweł Bielański, Dawid Jankowski, Eugeniusz Ruszel i Jarosław Eoźniak zwołali konferencję prasową. FOT. GRZEGORZ KIJAKOWSKI
Dzisiejsza nadzwyczajna sesja Rady Miasta Oleśnicy zakończyła się zwołaną przez radnych opozycji konferencją prasową. Zastrzeżenia wywołała decyzja burmistrza Adama Horbacza, który nie zgodził się na rozszerzenie programu obrad o punkt z pytaniami w sprawach bieżących, zawnioskowany przez radnego Pawła Bielańskiego.

Radni Paweł Bielański, Dawid Jankowski, Ireneusz Ruszel i Jarosław Woźniak przedstawili mediom zagadnienia, o które zamierzali zapytać włodarza miasta. Opozycja nie kryła rozczarowania przebiegiem obrad.

– Zgłosiłem wniosek, by pan burmistrz zgodził się na rozszerzenie obrad po to, by radni, w imieniu mieszkańców, mogli zadać pytania, ale niestety pan burmistrz się nie zgodził. To pierwszy raz, gdy radni na sesji nie mogą zadawać pytań, a spraw bieżących jest sporo – mówił Paweł Bielański.

Najwięcej emocji wzbudziło drastyczne pogorszenie jakości usług komunikacji autobusowej. Bielański zapoznał się z protokołami pokontrolnymi Inspekcji Transportu Drogowego, które ujawniły rażące nieprawidłowości.

– Mam je i jak się je czyta, włos na głowie się jeży i zauważa, jak bardzo lekceważąco jest prowadzony nadzór nad komunikacją miejską – relacjonował mediom Paweł Bielański. – Oprócz względów bezpieczeństwa to jest prozaiczna sytuacja, gdy inspektor zapytał urząd miasta, czy urzędnicy wydali zaświadczenie dla jednego z kierowców o kierowanie autobusem. Okazało się, że urzędnik nie wiedział, czy takie zaświadczenie zostało wydane, czy taki wykaz jest prowadzony.

Radny zwrócił uwagę na zbliżający się wrzesień i związane z tym zagrożenia. – Za chwilę jest rok szkolny, wielu młodych oleśniczan porusza się tą komunikacją i są one pełne pasażerów, jeżdżą wraki. Chcieliśmy o to pana burmistrza zapytać, ale nie mogliśmy. Dlatego zadajemy te pytania za pośrednictwem mediów – dodał.

Zignorowane wnioski

Głos zabrał także Dawid Jankowski, który otwarcie skrytykował postawę burmistrza. Wskazał, że włodarz miasta stracił szansę na uspokojenie nastrojów mieszkańców.

– Przyznam szczerze, że odmowa zadawania pytań na sesji z jednej strony mnie nie zaskoczyła, ale z drugiej strony to zaskakujące, że burmistrz unika pytań ze strony radnych, unika udzielania na nie odpowiedzi – mówił Jankowski. – Burmistrz miał szansę wytłumaczyć, wyjaśnić na czym polega problem, by radni i mieszkańcy wiedzieli, co się w naszym mieście dzieje, bo ostatnio, mam wrażenie, oleśnicki magistrat trochę stracił nad tym kontrolę.

Radny wytknął również sam fakt zwołania sesji w okresie wakacyjnym przy jednoczesnym blokowaniu dyskusji. – Burmistrz ściągnął radnych w czasie urlopowym, a nie dał nam okazji, by zabrać głos i zapytać o sprawy bieżące. Nie wiem, co to za dziwna praktyka. W lokalnym samorządzie nie powinno być tak, że jeśli opozycja składa pytania, to jest lekceważona – zaznaczył.

Jankowski przypomniał, że już w grudniu ubiegłego roku radni PiS przekazali burmistrzowi uwagi mieszkańców dotyczące komunikacji autobusowej. Pytania złożone na ręce włodarza do dziś pozostały bez odpowiedzi. Opozycja domaga się również ujawnienia szczegółów umowy z Dolnośląskimi Liniami Autobusowymi oraz informacji o karach naliczonych przewoźnikowi. Kolejnym pominiętym problemem, o którym chciał dyskutować radny, jest miejski zegar – radni wciąż nie wiedzą, na jakim etapie są sprawy z nim związane i czy nie grozi mu całkowite zatrzymanie.

Udostępnij:
REKLAMA