Pogoń wygrywa mecz na szczycie i zostaje liderem. Prawdziwy popis Macieja Gorczycy
Przed pierwszym gwizdkiem obie ekipy dzieliły fotel lidera, mając na koncie po 16 punktów. Stawka bezpośredniego starcia była ogromna – zwycięzca zyskiwał miano głównego faworyta do awansu.
Początek meczu mógł ułożyć się po myśli przyjezdnych, jednak w sytuacji sam na sam kapitalnym refleksem popisał się bramkarz gospodarzy, Sebastian Idziorek, ratując swój zespół przed stratą gola. Niewykorzystana szansa zemściła się na gościach błyskawicznie. W 16. minucie Arkadiusz Smyczyński posłał precyzyjne dośrodkowanie w pole karne, a piłkę w siatce umieścił kapitan Adrian Miodek. Zaledwie cztery minuty później Smyczyński znów zaliczył asystę. Tym razem jego podanie na bramkę zamienił Maciej Gorczyca.
Zimny prysznic jeszcze przed przerwą
Gdy wydawało się, że gospodarze mają mecz pod pełną kontrolą, rywale ruszyli do odrabiania strat. W 30. minucie bramkę kontaktową zdobył Machała, a tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę do remisu doprowadził Juszczak. Do szatni piłkarze schodzili przy wyniku 2:2.
Gorczyca show w drugiej połowie
Druga odsłona zaczęła się dla MKS-u fatalnie. W 47. minucie zamieszanie w polu karnym i bezpańską piłkę wykorzystał Okos, wyprowadzając Czarnych na prowadzenie 3:2. Od tego momentu podopieczni Janusza Kudyby musieli ruszyć do odrabiania strat.
Wtedy sprawy w swoje ręce wziął Maciej Gorczyca. W 60. minucie Kacper Korcik obsłużył napastnika Pogoni dokładnym zagraniem, a ten pewnie pokonał strzegącego bramki Czarnych Świątka. Dziesięć minut później stadion przy Brzozowej eksplodował z radości. W niemal bliźniaczej akcji Gorczyca ponownie stanął oko w oko z golkiperem gości, zachował zimną krew i skompletował hat-tricka, ustalając wynik na 4:3!
Dzięki wywalczonemu kompletowi punktów Pogoń z dorobkiem 19 „oczek” została samodzielnym liderem III grupy A-klasy.