Pogoń Oleśnica – Polar Wrocław 0:4. To musiało zaboleć
W ciągu dziesięciu minut oldboje Polaru Wrocław wypunktowali braki Pogoni Oleśnica. Pierwsze ostrzeżenie musiało boleć, bo już w ciągu pierwszych 5. minut oleśniczanie stracili pierwszą bramkę.
Kilka minut później było już 2:0 dla Polaru. Szkoda, bo w pierwszej połowie swoje okazje marnowali Kogut i Michalewski. Niestety, w drugiej części, mimo iż to oleśniczanie nadawali ton, brakowało spójności i wykończenia. Paweł Trzaska po rzucie wolnym – strzelił obok bramki. Z kolei Kogut minimalnie głową przestrzelił obok prawego słupka, a za chwilę Michlaewski przymierzył z woleja, ale piłka też nie odnalazła drogi do bramki rywali. Sygnał do ataku próbował dać Graf, ale tego dnia nic nie wychodziło MKS-owi. Gdy nie strzelali „nasi” do siatki trafiali rywale – na trzy i cztery do zera. Jeszcze w samej końcówce próbował Kogut, ale wynik już nie uległ zmianie.
REKLAMA