Niedosyt przy Brzozowej. Pogoń Oleśnica remisuje z Sokołem Marcinkowice [ZDJĘCIA]

Grzegorz Kijakowski | Grzegorz Kijakowski
Niedosyt przy Brzozowej. Pogoń Oleśnica remisuje z Sokołem Marcinkowice [ZDJĘCIA]
Świetna zmiana Wiktora Wzgardy i gol na remis! Niestety, wypracowanego później prowadzenia nie udało się dowieźć do końcowego gwizdka / FOT. GRZEGORZ KIJAKOWSKI
Pogoń Oleśnica podzieliła się punktami z Sokołem Marcinkowice w domowym starciu, które obfitowało w niewykorzystane okazje, świetne parady bramkarskie i bramki tracone w ostatnich minutach obu połów.

Od samego początku spotkania to gospodarze dyktowali warunki na boisku, raz po raz zagrażając bramce spadkowicza z ligi okręgowej. Już w 7. minucie sygnał do ataku dał Maciej Gorczyca, ale jego groźny strzał zdołał zatrzymać Wojciechowski. Bramkarz gości miał tego dnia pełne ręce roboty. Chwilę później fantastycznie obronił uderzenie Arkadiusza Smyczyńskiego z rzutu wolnego, a wcześniejsza próba dobitki w wykonaniu Strójwąsa została przerwana gwizdkiem arbitra sygnalizującym spalonego.

Szczęścia szukał również Nowacki, posyłając piłkę tuż obok słupka. Niewykorzystane sytuacje zemściły się na Pogoni w najgorszym możliwym momencie. Tuż przed przerwą dośrodkowanie z rzutu wolnego precyzyjnie zamknął Rafał Woźniak, nieoczekiwanie wyprowadzając gości na prowadzenie 1:0.

Odwrócenie losów meczu i cios w doliczonym czasie

Druga odsłona to kontynuacja ofensywy oleśnickiego MKS-u. Gospodarze dwoili się i troili, jednak piłka po strzale Gorczycy trafiła w poprzeczkę, a świetną główkę Miodka z najwyższym trudem wybronił wyciągnięty jak struna golkiper Sokoła.

Przełamanie nie przyszło nawet w 67. minucie, gdy najlepszy snajper Pogoni, Gorczyca, nie zdołał pokonać Wojciechowskiego z rzutu karnego (nieskuteczna okazała się również dobitka).

Upór miejscowych przyniósł efekt dopiero kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry. W 75. minucie Wzgarda przejął piłkę, minął dwóch obrońców i płaskim strzałem w końcu dał wyrównanie. Chwilę później trybuny przy Brzozowej miały kolejne powody do radości. Dośrodkowanie z rzutu rożnego wykorzystał Kacper Korcik, który pewnym strzałem głową dał Pogoni wyczekiwane prowadzenie 2:1.

Gospodarzom nie udało się jednak dowieźć korzystnego rezultatu do końcowego gwizdka. W doliczonym czasie gry piłka powędrowała w pole karne Pogoni, a dośrodkowanie bezlitośnie wykorzystał zdobywca pierwszej bramki, Rafał Woźniak, ratując remis dla Sokoła.

Oleśniczanie mogą mówić o sporym niedosycie. Na tle wymagającego rywala zaprezentowali się zdecydowanie lepiej, jednak na drodze do pełni szczęścia stanęła słaba skuteczność oraz kapitalna dyspozycja bramkarza gości.

Udostępnij:
REKLAMA