Schron w dawnej parowozowni ocalał

Red | Red
Schron w dawnej parowozowni ocalał

O swoim odkryciu pisze Julia Montewska z fundacji Vestigium.

– Oleśnickiej parowozowni już nie ma, została wyburzona. Po dawnej infrastrukturze oraz budynkach nie pozostał ślad, wszystko zostało zrównane z ziemią. Schron był wymieniany w wojskowym spisie inwentaryzacyjnym, jako schron wolno- spadowy o kubaturze 96,8 metra – pisze Łowczyni Historii. – Po zrównaniu parowozowni z ziemią jego lokalizacja była szalenie trudna, ponieważ teren jest strasznie zarośnięty a wejścia zasypane. Od byłego kolejarza dowiedziałam się, gdzie znajdują się jedne drzwi z tego schronu, w okresie, gdy parowozownia była rozkradana z wszelakich elementów metalowych i stanowiła swego rodzaju Eldorado złomiarzy, drzwi trafiły na ogrody działkowe ROD „ ZNTK” i służą do dziś w jednej z altanek. Ironia losu, to te same ogrody, których zarząd odmówił mi dostępu do schronu, który moja Fundacja chciała wykorzystać, jako izbę pamięci pracowników kolei w Oleśnicy.

Schronu Julia Montewska szukała od kilku miesięcy. Niedawno okazało się, że schron ocalał. –  Przetrwał wojnę, przetrwał ludzką głupotę, która nakazała zburzyć parowozownię. Nie wiem jak wyglądają wnętrza, w jakim stopniu zostały zasypane jednak wstępny rekonesans rokuje nadzieje na to, że schron da się odgruzować – relacjonuje. – Szczegółowej lokalizacji na razie nie mogę zdradzić w obawie przed domorosłymi Indiana Jones. Niebawem spróbuję dokonać wstępnej oceny stanu obiektu, sposobu zabezpieczenia go przed dalszą dewastacją. Z ramienia Fundacji zostaną podjęte starania o uzyskanie stosownych pozwoleń na odrestaurowanie tego podziemnego obiektu.

 

/fot. Łowcy Historii/

Udostępnij:
REKLAMA