Wykupiono grunty, zrobiono projekty i… sprawa utknęła na lata. Czy wróci temat obejścia przejazdu w Dąbrowie?

Grzegorz Kijakowski | Grzegorz Kijakowski
Wykupiono grunty, zrobiono projekty i… sprawa utknęła na lata. Czy wróci temat obejścia przejazdu w Dąbrowie?
Przejazd kolejowo-drogowy w Dąbrowie to dziś jeden z najbardziej newralgicznych punktów kolizyjnych w całym lokalnym układzie komunikacyjnym.
Korki, zablokowany ruch na drodze wojewódzkiej nr 340 i rosnące ryzyko wypadków – przejazd kolejowy w Dąbrowie od lat daje się we znaki kierowcom oraz okolicznym mieszkańcom. Choć niemal dwie dekady temu przygotowano niemal wszystko pod budowę bezpiecznego obejścia, inwestycję porzucono. Teraz o zarzucone plany pyta powiatowy radny Prawa i Sprawiedliwości, Maciej Sycianko.

Problem wąskiego gardła komunikacyjnego na trasie DW 340 w Dąbrowie powraca na samorządową wokandę. Radny PiS złożył interpelację, domagając się wyjaśnień w sprawie zaniechanej inwestycji, która mogła całkowicie rozwiązać problem zatorów przed torami kolejowymi.

Były plany, archeolodzy i wykupione działki

Historia planowanego obejścia sięga lat 2005–2007. To właśnie wtedy podjęto zdecydowane kroki mające na celu wyprowadzenie ruchu z newralgicznego odcinka i bezkolizyjne ominięcie torowiska.

Co istotne, sprawa nie skończyła się wtedy wyłącznie na mglistych obietnicach. Na potrzeby budowy drogi wykonano pełną dokumentację projektową, przeprowadzono niezbędne badania archeologiczne, a także – co generuje zazwyczaj największe koszty i spory proceduralne – dokonano wykupu gruntów pod przyszłą trasę.

Mimo zaawansowanych przygotowań i wydanych środków publicznych, w kolejnych latach machina inwestycyjna całkowicie wyhamowała. Wszelkie działania zmierzające do wbicia pierwszej łopaty zostały zaniechane, a gotowe opracowania trafiły do urzędniczych szuflad.

Codzienność kierowców: zatory i zagrożenie

Tymczasem sytuacja na drodze wojewódzkiej nr 340 z roku na rok staje się coraz trudniejsza. Przejazd kolejowo-drogowy w Dąbrowie to dziś jeden z najbardziej newralgicznych punktów kolizyjnych w całym lokalnym układzie komunikacyjnym.

Radny Maciej Sycianko w swoim wystąpieniu zwraca uwagę na lawinowo rosnące natężenie ruchu samochodowego. Zamknięte rogatki regularnie paraliżują trasę, tworząc korki. Zatory nie tylko drastycznie obniżają płynność przejazdu i poziom bezpieczeństwa, ale są też ogromną, codzienną uciążliwością dla mieszkańców Dąbrowy i sąsiednich miejscowości.

Czy powiat podejmie rękawicę?

Wobec narastających problemów komunikacyjnych radny skierował do władz powiatu konkretne pytania. Sycianko docieka, czy Zarząd Powiatu posiada aktualną wiedzę na temat statusu prawnego i technicznego dawnego projektu oraz jakie są dalsze perspektywy dla tej trasy.

Kluczowe jest jednak pytanie o inicjatywę: czy władze powiatowe są gotowe podjąć rozmowy (m.in. z zarządcą drogi wojewódzkiej i samorządem województwa) i zainicjować działania zmierzające do odmrożenia oraz dokończenia zarzuconej budowy?

Udostępnij:
REKLAMA