Burzliwe echa nadzwyczajnej sesji w Oleśnicy. Burmistrz nie zgadza się na pytania radnych
Radni Paweł Bielański, Dawid Jankowski, Ireneusz Ruszel i Jarosław Woźniak przedstawili mediom zagadnienia, o które zamierzali zapytać włodarza miasta. Opozycja nie kryła rozczarowania przebiegiem obrad.
– Zgłosiłem wniosek, by pan burmistrz zgodził się na rozszerzenie obrad po to, by radni, w imieniu mieszkańców, mogli zadać pytania, ale niestety pan burmistrz się nie zgodził. To pierwszy raz, gdy radni na sesji nie mogą zadawać pytań, a spraw bieżących jest sporo – mówił Paweł Bielański.
Najwięcej emocji wzbudziło drastyczne pogorszenie jakości usług komunikacji autobusowej. Bielański zapoznał się z protokołami pokontrolnymi Inspekcji Transportu Drogowego, które ujawniły rażące nieprawidłowości.
– Mam je i jak się je czyta, włos na głowie się jeży i zauważa, jak bardzo lekceważąco jest prowadzony nadzór nad komunikacją miejską – relacjonował mediom Paweł Bielański. – Oprócz względów bezpieczeństwa to jest prozaiczna sytuacja, gdy inspektor zapytał urząd miasta, czy urzędnicy wydali zaświadczenie dla jednego z kierowców o kierowanie autobusem. Okazało się, że urzędnik nie wiedział, czy takie zaświadczenie zostało wydane, czy taki wykaz jest prowadzony.
Radny zwrócił uwagę na zbliżający się wrzesień i związane z tym zagrożenia. – Za chwilę jest rok szkolny, wielu młodych oleśniczan porusza się tą komunikacją i są one pełne pasażerów, jeżdżą wraki. Chcieliśmy o to pana burmistrza zapytać, ale nie mogliśmy. Dlatego zadajemy te pytania za pośrednictwem mediów – dodał.
Zignorowane wnioski
Głos zabrał także Dawid Jankowski, który otwarcie skrytykował postawę burmistrza. Wskazał, że włodarz miasta stracił szansę na uspokojenie nastrojów mieszkańców.
– Przyznam szczerze, że odmowa zadawania pytań na sesji z jednej strony mnie nie zaskoczyła, ale z drugiej strony to zaskakujące, że burmistrz unika pytań ze strony radnych, unika udzielania na nie odpowiedzi – mówił Jankowski. – Burmistrz miał szansę wytłumaczyć, wyjaśnić na czym polega problem, by radni i mieszkańcy wiedzieli, co się w naszym mieście dzieje, bo ostatnio, mam wrażenie, oleśnicki magistrat trochę stracił nad tym kontrolę.
Radny wytknął również sam fakt zwołania sesji w okresie wakacyjnym przy jednoczesnym blokowaniu dyskusji. – Burmistrz ściągnął radnych w czasie urlopowym, a nie dał nam okazji, by zabrać głos i zapytać o sprawy bieżące. Nie wiem, co to za dziwna praktyka. W lokalnym samorządzie nie powinno być tak, że jeśli opozycja składa pytania, to jest lekceważona – zaznaczył.
Jankowski przypomniał, że już w grudniu ubiegłego roku radni PiS przekazali burmistrzowi uwagi mieszkańców dotyczące komunikacji autobusowej. Pytania złożone na ręce włodarza do dziś pozostały bez odpowiedzi. Opozycja domaga się również ujawnienia szczegółów umowy z Dolnośląskimi Liniami Autobusowymi oraz informacji o karach naliczonych przewoźnikowi. Kolejnym pominiętym problemem, o którym chciał dyskutować radny, jest miejski zegar – radni wciąż nie wiedzą, na jakim etapie są sprawy z nim związane i czy nie grozi mu całkowite zatrzymanie.