Niedosyt przy Brzozowej. Pogoń Oleśnica remisuje z Sokołem Marcinkowice [ZDJĘCIA]
Od samego początku spotkania to gospodarze dyktowali warunki na boisku, raz po raz zagrażając bramce spadkowicza z ligi okręgowej. Już w 7. minucie sygnał do ataku dał Maciej Gorczyca, ale jego groźny strzał zdołał zatrzymać Wojciechowski. Bramkarz gości miał tego dnia pełne ręce roboty. Chwilę później fantastycznie obronił uderzenie Arkadiusza Smyczyńskiego z rzutu wolnego, a wcześniejsza próba dobitki w wykonaniu Strójwąsa została przerwana gwizdkiem arbitra sygnalizującym spalonego.
Szczęścia szukał również Nowacki, posyłając piłkę tuż obok słupka. Niewykorzystane sytuacje zemściły się na Pogoni w najgorszym możliwym momencie. Tuż przed przerwą dośrodkowanie z rzutu wolnego precyzyjnie zamknął Rafał Woźniak, nieoczekiwanie wyprowadzając gości na prowadzenie 1:0.
Odwrócenie losów meczu i cios w doliczonym czasie
Druga odsłona to kontynuacja ofensywy oleśnickiego MKS-u. Gospodarze dwoili się i troili, jednak piłka po strzale Gorczycy trafiła w poprzeczkę, a świetną główkę Miodka z najwyższym trudem wybronił wyciągnięty jak struna golkiper Sokoła.
Przełamanie nie przyszło nawet w 67. minucie, gdy najlepszy snajper Pogoni, Gorczyca, nie zdołał pokonać Wojciechowskiego z rzutu karnego (nieskuteczna okazała się również dobitka).
Upór miejscowych przyniósł efekt dopiero kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry. W 75. minucie Wzgarda przejął piłkę, minął dwóch obrońców i płaskim strzałem w końcu dał wyrównanie. Chwilę później trybuny przy Brzozowej miały kolejne powody do radości. Dośrodkowanie z rzutu rożnego wykorzystał Kacper Korcik, który pewnym strzałem głową dał Pogoni wyczekiwane prowadzenie 2:1.
Gospodarzom nie udało się jednak dowieźć korzystnego rezultatu do końcowego gwizdka. W doliczonym czasie gry piłka powędrowała w pole karne Pogoni, a dośrodkowanie bezlitośnie wykorzystał zdobywca pierwszej bramki, Rafał Woźniak, ratując remis dla Sokoła.
Oleśniczanie mogą mówić o sporym niedosycie. Na tle wymagającego rywala zaprezentowali się zdecydowanie lepiej, jednak na drodze do pełni szczęścia stanęła słaba skuteczność oraz kapitalna dyspozycja bramkarza gości.