Działkowcy pytają burmistrza, dlaczego płacą za wywóz dwa razy
Osią sporu jest Punkt Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych przy ulicy Moniuszki, który przestał przyjmować zielone odpady od mieszkańców posiadających ogródki działkowe.
Płacimy dwa razy. Gdzie tu logika?
Działkowcy przypominają, że Rodzinne Ogrody Działkowe to stowarzyszenia non-profit, a nie przedsiębiorstwa. Utrzymują się wyłącznie ze składek wnoszonych przez swoich członków, wśród których ogromną część stanowią emeryci.
Zarząd ROD argumentuje, że każdy oleśnicki działkowiec jest jednocześnie mieszkańcem miasta, który w czynszu za swoje mieszkanie co miesiąc uiszcza opłatę za wywóz śmieci. To z tych pieniędzy finansowana jest działalność PSZOK-u. – Dlaczego mieszkaniec Oleśnicy, będący działkowcem, ma płacić dodatkowo po raz drugi? – pytają retorycznie autorzy apelu.
Sytuacja jest tym bardziej napięta, że ogrody działkowe już teraz ponoszą gigantyczne koszty. Jak ujawnia zarząd, tylko w latach 2024–2025 za wywóz śmieci mieszanych na mocy umowy z MGK zapłacono z kasy ROD „ZNTK” aż 115 tysięcy złotych. Co gorsza, o blokadzie odbioru zielonych odpadów od 2026 roku działkowcy nie zostali wcześniej poinformowani przez Urząd Miasta ani przez MGK.
Równi i równiejsi? Oskarżenia o dyskryminację
W apelu skierowanym do burmistrza Adama Horbacza pojawia się zarzut jawnej dyskryminacji. Działkowcy zauważają lukę w systemie, która dzieli mieszkańców Oleśnicy na dwie kategorie:
- Właścicieli domów jednorodzinnych, którzy mogą bez żadnych ograniczeń dostarczać do PSZOK-u dowolną ilość odpadów zielonych ze swoich posesji.
- Mieszkańców bloków wielorodzinnych posiadających działki, którym ten dostęp właśnie zablokowano.
Działkowcy domagają się ujawnienia, kto imiennie podjął decyzję o zakazie, z jakiego powodu to zrobił i czym się kierował, skoro od 2019 roku do grudnia 2025 roku system działał bez zarzutu i bez ograniczeń.
„Za Bronsia tego nie było” i sprostowanie plotek
Włodarze ROD postanowili również rozprawić się z rzekomo krążącymi informacjami o wsparciu ze strony magistratu. Stanowczo dementują pogłoski, jakoby Urząd Miasta Oleśnicy przekazał im jakiekolwiek kompostowniki.
Na koniec pisma zarząd uderza w tony polityczno-finansowe, wytykając obecnej administracji nadwyżkę budżetową za ubiegły rok, która wyniosła około 6 milionów złotych. – Miasto nie jest biedne i jest na plusie. Miasto ma pieniądze i nie powinno szukać ich u najuboższych emerytów – czytamy w apelu, który kończy się gorzkim podsumowaniem: – Znamiennym faktem jest, że za poprzedniej kadencji, gdy burmistrzem był Pan Jan Brońś, takich problemów nie było!
Działkowcy oczekują od burmistrza Adama Horbacza merytorycznej odpowiedzi oraz niezwłocznego przywrócenia możliwości oddawania zielonych odpadów. Sprawa dotyczy kilku tysięcy mieszkańców Oleśnicy.
Pytanie o zmiany związane z oddawaniem zielonych odpadów na PSZOK przez działkowców wysłaliśmy do Miejskiej Gospodarki Komunalnej w Oleśnicy.