Życie w busie z psem. MOPS o sprawie bezdomnego z Oleśnicy
Sprawa wyszła na jaw w sierpniu 2025 roku po anonimowym zgłoszeniu o osobie żyjącej „w skrajnej nędzy i ubóstwie”. Pracownicy socjalni potwierdzili, że mężczyzna zamieszkuje w busie w okolicach stawów, jednak obraz sytuacji, jaki wyłania się z raportów, jest daleki od typowego schematu bezdomności.
Samotność z wyboru? MOPS odpowiada
Zdaniem ośrodka, mężczyzna, choć znajduje się w kryzysie bezdomności, wykazuje się dużą samodzielnością i świadomością prawną. Pies, który mu towarzyszy, jest zadbany i objęty opieką weterynaryjną. Pracownicy socjalni nie stwierdzili żadnych śladów zaniedbania czworonoga.
W trakcie interwencji MOPS mężczyzna był w trakcie docieplania busa, który jest jego własnością. Posiada również drugi samochód, służący mu do załatwiania spraw urzędowych i sądowych. – Klient regularnie bywa w sądzie, gdzie toczą się sprawy, które mają poprawić jego sytuację materialną. Korzysta też z bezpłatnych porad prawnych oferowanych przez miasto – twierdzą pracownicy MOPS-u.
Pomoc odrzucana i przyjmowana
MOPS wielokrotnie proponował mężczyźnie skierowanie do schroniska dla bezdomnych, jednak ten konsekwentnie odmawia. Dopiero w styczniu 2026 r., podczas fali silnych mrozów, dał się przekonać do skorzystania z oleśnickiej ogrzewalni. Robi to jednak sporadycznie, preferując niezależność, jaką daje mu własny pojazd.
Ośrodek zaznacza, że ze względu na dochody mężczyzny oraz fakt posiadania majątku (samochody), nie kwalifikuje się on do otrzymywania zasiłków finansowych.
Problem z meldunkiem i kosztami
Dokument rzuca światło na systemowe trudności w pomocy osobom bezdomnym. Choć mężczyzna przebywa w Oleśnicy, jego ostatni stały meldunek figuruje w gminie Oleśnica. Oznacza to, że gdyby mężczyzna zdecydował się na pobyt w schronisku, koszty jego utrzymania musiałaby pokryć sąsiednia gmina, a nie miasto.
Dyrektor MOPS Janusz Marszałek w piśmie zwraca również uwagę na brak porozumień między gminami powiatu oleśnickiego w kwestii współfinansowania ogrzewalni, którą prowadzi jedynie miasto.
Urzędnicy zapewniają, że sytuacja mężczyzny jest stale monitorowana, choć on sam deklaruje, że zgłosi się po wsparcie tylko wtedy, gdy uzna to za konieczne.