Co kryją zwieńczenia oleśnickich wież? Małe detale, wielka historia miasta

Red | Red
Co kryją zwieńczenia oleśnickich wież? Małe detale, wielka historia miasta
Wieże Oleśnicy od wieków górują nad miastem, przyciągając wzrok formą i architekturą. Jednak to, co znajduje się na ich samych szczytach – flagietki, krzyże i wiatrowskazy – często umyka uwadze przechodniów. Jak się okazuje, te niepozorne elementy są prawdziwymi „metrykami” budowli i nośnikami historii miasta. O ich znaczeniu i pochodzeniu opowiada Remigiusz Szczuraszek, pasjonat historii Oleśnicy.

Jednym z obiektów, który zwraca uwagę, jest oleśnicki zamek. Choć sama budowla prezentuje się niezwykle dostojnie, jej zwieńczenie jest zaskakująco skromne. Flagietka nie zawiera ani daty, ani sygnatury wykonawcy. Jak wskazuje Remigiusz Szczuraszek, obecny hełm wieży powstał najprawdopodobniej podczas gruntownego remontu prowadzonego w latach 1891–1904 pod kierownictwem królewskiego powiatowego inspektora budowlanego J. Maasa. Wówczas stary hełm zastąpiono nowym, inspirowanym barokowym hełmem kościoła Świętej Trójcy.

Zupełnie inaczej prezentuje się wieża Bazyliki Mniejszej. Jej zwieńczenie jest nie tylko najbardziej efektowne, ale i stosunkowo nowe. Obecny krzyż, wykonany z blachy nierdzewnej i kwasoodpornej przez Władysława Jasińskiego, zamontowano 4 czerwca 1998 roku. Co ciekawe, osadzony jest on na podstawie w kształcie mitry książęcej. Wcześniej wieżę zdobił dwuwymiarowy kogut siedzący na banderoli z datą, prawdopodobnie związaną z odbudową po pożarze. Po 1945 roku, gdy świątynia ponownie stała się katolicka, kogut został usunięty, a 17 września 1947 roku zastąpiono go krzyżem wyposażonym w instalację elektryczną. Przez krótki czas „świecił” on nocą, będąc widocznym z daleka, jednak awaryjność systemu sprawiła, że rozwiązanie to szybko porzucono.

Ratusz miejski również kryje ciekawą historię zapisaną wysoko nad ziemią. Okazały wiatrowskaz osadzony jest na złoconej kuli z datą 1825, upamiętniającą odbudowę ratusza po wielkim pożarze z marca 1823 roku. To jednak niejedyna data. Na samym wiatrowskazie widnieje sygnatura: „MAX SÖFFING, OELS INSTALLATEUR u. KLEMPNERMEISTER 1934”. To ślad pracy oleśnickiego rzemieślnika, który w 1934 roku przeprowadzał remont hełmu wieży, wymieniając poszycie i elementy konstrukcyjne oraz montując nowy wiatrowskaz. Co istotne, rok później ten sam mistrz remontował poszycie wieży Bazyliki, a jego sygnatury z datą 1935 można odnaleźć tam do dziś.

Na dawnym Kościele Zbawiciela, dziś należącym do wspólnoty zielonoświątkowej, znajduje się flaga z datą 1733. Odnosi się ona do odbudowy świątyni po wielkim pożarze miasta z 1730 roku. Ciekawostką jest mała mitra książęca wieńcząca flagę, pierwotnie zakończona niewielkim krzyżykiem, który z czasem odpadł pod wpływem warunków atmosferycznych. Pozostał po nim jedynie ślad ułamania, rodzący pytanie, czy wieżę można uznać za zwieńczoną krzyżem.

Kościół Świętej Trójcy posiada dziś skromny krzyż, którego historia sięga czasów powojennych. Przed II wojną światową zwieńczeniem hełmu była gloria – trójkąt z promieniami. Wojenne zniszczenia doprowadziły do spalenia świątyni i zawalenia kopuły. Po odbudowie zamontowano krzyż, który przetrwał do dziś. Choć nie posiada on sygnatur, nie można wykluczyć, że w kuli pod nim znajdują się powojenne pamiątki. Niestety, niedawne prace konserwatorskie sprawiły, że zarówno gałka, jak i krzyż zostały pomalowane jednym kolorem, a odpadająca farba nie prezentuje się dziś najlepiej.

Na wieży Kościoła NMP i św. Jerzego uwagę zwraca smukły metalowy krzyż o profilowanych ramionach, zakończonych kulistymi gałkami. Jest to konstrukcja składana, wzmocniona obejmami i klamrami, co z bliska odbiera jej nieco lekkości, choć z dołu sprawia wrażenie bogato zdobionej. Datowanie krzyża nie jest pewne, jednak na podstawie ikonografii można przypuszczać, że pochodzi z XIX wieku. Sam hełm był wielokrotnie remontowany – przebudowany pod koniec XVIII wieku, naprawiany w XIX wieku i gruntownie odnawiany w latach 30. XX wieku. Co ciekawe, choć konstrukcja nośna hełmu jest drewniana, jego zewnętrzne poszycie wykonano najprawdopodobniej z blachy miedzianej. Zielonkawe przebarwienia to naturalna patyna, która z czasem może sprawić, że hełm upodobni się kolorystycznie do wież ratusza i bazyliki.

Jak podkreśla Remigiusz Szczuraszek, zwieńczenia miejskich wież to nie tylko element dekoracyjny. To świadectwa pożarów, odbudów, wojen i zmian wyznaniowych, a także trwały ślad pracy lokalnych rzemieślników. Daty, sygnatury i symbole zapisane wysoko nad miastem tworzą opowieść, która – dzięki nowym ujęciom z drona – wkrótce zostanie uporządkowana i zaprezentowana w pełnej, chronologicznej formie.

Udostępnij:
REKLAMA