Przy ul. Spacerowej nie powstanie ani skwer, ani park. Wraca temat przychodni zdrowia
Na marcowej sesji Rady Miasta Oleśnicy radni dyskutowali na petycją w sprawie powstania na terenie przy ul. Spacerowej/Wojska Polskiego skweru lub parku. Wnioskował o to miejski aktywista Wiesław Mazurkiewicz.
Przewodniczący komisji skarg i wniosków Marek Czarnecki rozpoczął swoje wystąpienia od wyjaśnienia, że tylko część wskazanego przez wnioskodawcę terenu należy do miasta. – A ta część nie wystarczy na utworzenie skweru czy parku – powiedział. – Nadal jest rozważana koncepcja przychodni zdrowia, dlatego komisja jednogłośnie zawnioskowała, żeby uznać ten wniosek za niezasadny, a przyszła rada podejmie w tej sprawie decyzję.
– Nieprawdziwą informację pan podaje, że ta działka jest za mała – odpowiedział radny Paweł Bielański. – Sprawdziłem i ma ona powierzchnię 7222 mkw., a tak dla porównania park przy ul. Sienkiewicza jest mniejszy o tysiąc metrów kwadratowych. Jeśli więc rada chciałaby przychylić się do wniosku pana Wiesława Mazurkiewicza, to zapewniam, że to miejsce jest wystarczające. Pytania, czy taka jest wola? Nie jest. Państwo chcą zabetonować tę działkę.
Bielański odniósł się też do wypowiedzi Marka Czarneckiego dotyczącej przychodni. – Koncepcja przychodni przy ul. Spacerowej wróciła – stwierdził radny opozycji, wytykając, że koncepcja powstania przychodni na dworcu autobusowym, nie wytrzymała trudów kampanii. – Przystanek Zdrowia zamienił się w przystanek rozsądku – mówił Bielański.
Jego zdaniem wniosek Wiesława Mazurkiewicza jest zasadny. – To teren ma swoje walory przyrodnicze, znajduje się tam pomnik przyrody – mówił.
– Sprawa się toczy od 2015 roku, dlatego i za waszej kadencji mogliście to zrobić – odpowiedział Marek Czarnecki.
– To prawda, też mieliśmy różne koncepcje co do zabudowy tego terenu, ale słyszymy, jaka jest wola oleśniczan. Było wiele konsultacji w tej sprawie i opinia mieszkańców jest jednoznaczna – ripostował Bielański.
– Ten teren jest prawnie chroniony, nikt nic nie chce zabetonować – zapewniał burmistrz Jan Bronś, włączając się w dyskusję. – Mówienie o innych rzeczach ma wymiar kampanii, a nie faktyczną troskę.
Radni – w głosowaniu – wniosek Wiesława Mazurkiewicza odrzucili. Jak autor skomentował tę decyzję?
– Każdy kto mnie zna, lub chociaż obserwuje mnie na FB, doskonale wie, że nie zależy mi na polityce, tylko na sprawach związanych z przyrodą, zielenią miejską, bo wiele się zmienia. Jeśli ktoś twierdzi inaczej, to ja uważam że zwariował – napisał w mediach społecznościowych. – Ten obszar chroniony z wypowiedzi burmistrza, znajduje się pod koroną drzewa pomnikowego, na którego uznanie za drzewo pomnikowe, nie chciał się zgodzić. (…) Szkoda, ten wniosek był kompromisem, tego czego oczekują mieszkańcy i chcą politycy. Wniosek osoby niezrzeszonej i nie związanej z żadnym ugrupowaniem.