„Najgorsza rada”? Kamaszyło do Siedleckiego: to stwierdzenie jest obraźliwe
Radny Marek Kamaszyło odniósł się do słów, które padły miesiąc wcześniej. – Radny Siedlecki powiedział, że jesteśmy najgorszą radą w historii. Nasz klub się z tym stwierdzeniem absolutnie nie zgadza – powiedział.
Rozwijając wątek radny Oleśnickiego Ruchu Samorządowego przyznał też, że choć sam jest radnym po raz pierwszy, na rzecz Oleśnicy działa od lat. – Spotykamy się z mieszkańcami, rozwiązujemy problemy. Krok po kroku zmieniamy nasze miasto – przekonywał. – Słowa radnego Siedleckiego (na kwietniowej sesji był on nieobecny, red.) są dla nas obraźliwe.
– Wyborcy ocenią nas wszystkich przy urnach. Pana Damiana ocenili już podczas poprzednich wyborów – mówił. – Jest on radnym już drugą kadencję, ale żadnej jego inicjatywie nie słyszeliśmy. Radny Siedlecki mógł dużo do tej rady wnieść, ale wiele spraw zostało zaprzepaszczonych.
Wypowiedź Kamaszyły skomentował radny Paweł Bielański.
– Państwo wiele razy w swoich wypowiedziach mówicie o tym, co nie udało się w poprzedniej kadencji – zaczął swoją wypowiedź. – Za miesiąc będziemy oceniać Waszą pracę. Myślę, że będzie to wyjątkowo długa sesja, bo tych ocen będzie wiele.
Bielański zarzucał rządzącemu ugrupowaniu, że nie wykazuje chęci współpracy z opozycją. – Niektóre moje propozycje są negowane, bo ich autorem jest Paweł Bielański – mówił.
– Nie będę adwokatem radnego Siedleckiego, bo to dorosły człowiek i doświadczony samorządowiec, ale powiem tylko, że współpraca z Wami jest bardzo trudna – dodał Bielański. – Mam nadzieję, ze skład rady miasta w kolejnej kadencji będzie bardziej różnorodny.
– Cieszę się na kolejną sesję i raport o stanie miasta, bo będzie okazja, by porównać, jak to różnorodność poglądów miała miejsce za waszej kadencji – włączył się w dyskusję radny Marek Czarnecki.
Swoją opinię wyraził także przewodniczący Rady Miasta Oleśnicy.
– Byłem radnym w tamtej kadencji – przypomniał Aleksander Chrzanowski. – Przytoczę tutaj tylko jeden cytat z tamtego czasu: „my mamy władzę i my będziemy decydować, jakie uchwały będą przechodzić”.