Komisja przesłuchiwała radnego Roberta Sarnę

Red | Red
Komisja przesłuchiwała radnego Roberta Sarnę

Na dzisiejszej komisji skarg, wniosków i petycji radni wrócili do sprawy Roberta Sarny.

– Wszystko, co miałem do powiedzenia w tej sprawie już przedstawiłem na pierwszym posiedzeniu – powiedział Sarna po pierwszych pytaniach zadanych przez Marka Czarneckiego, który chciał się dowiedzieć, czy Robert Sarna robi zaopatrzenie w sklepie żony, czy pomaga rozładowywać towar.

Jan Mandat odniósł się do oświadczeń majątkowych Sarny. Wyliczał zapisy z kilku lat dotyczących m.in. wyposażenia sklepu przy ul. 3 Maja. – Jestem jednym z nielicznych radnych, który publikuje w oświadczeniu sprawy dotyczące majątku żony, choć nie muszę tego robić i wielu radnych tego nie robi – odpowiedział Sarna.

Pytanie o to, kiedy została zawarta umowa na najem lokalu przy ul. 3 Maja zadarła Iwona Brattig. – To było po zakończeniu kadencji w 2014 roku, kiedy już nie byłem radnym tamtej kadencji. Przetarg był jawny i moja żona miała prawo do niego przystąpić – stwierdził Robert Sarna który odczytał też opinię prawną dotyczącą swojej sprawy. Pojawił się w niej m.in. zapis o osobach bliskich, które mają prawo pomagać członkom rodziny w prowadzeniu przez nie działalności.

– Ale my zadajemy proste pytania: czy nabijałeś na kasę produkty w sklepie żony, czy podpisywałeś faktury – pytał, zwracając się bezpośrednio do Roberta Sarny – Marek Czarnecki.

– Na pierwszym posiedzeniu komisji odczytałem oświadczenie i nic więcej nie mam do dodania – obstawał przy swoim Sarna.

– Od lat wszyscy wiemy, że Roberta Sarna pomaga żonie i ma do tego prawo, a my od pięciu miesięcy zajmujemy się wnioskiem osoby, która nie istnieje – podnosił radny Paweł Bielański.

Marek Czarnecki zakończył posiedzenie stwierdzeniem, że teraz komisja czeka na opinię prawną w tej sprawie. Ma się ona opierać na wcześniejszym oświadczeniu Roberta Sarny i jego oświadczeniach majątkowych. Komisja nadal czeka na odpowiedź autora wniosku o wygaszenie mandatu Sarny – Adama Wareckiego oraz odpowiedzi ZUS i Urzędu Skarbowego, do których wcześniej radni kierowali pisma w tej sprawie.

Udostępnij:
REKLAMA