Budzimy Staszka. Rodzina prosi o wsparcie dla mieszkańca Oleśnicy
Pan Stanisław z Oleśnicy w grudniu uległ wypadkowi. Dzisiaj jego rodzina prosi o wsparcie. Publikujemy jej apel.
To był zwykły grudniowy dzień, rano do pracy a po południu miała przyjechać ukochana wnuczka Pola. Na razie za zimno na hamak, który tak uwielbia, ale można pośpiewać też różne piosenki, poprzytulać się czy pomajsterkować w piwnicy. Niestety ten jeden dzień okazał się tym, który zmienia całe życie. Po godzinie 9 dostaliśmy telefon, że Dziadek Staś miał wypadek w pracy i zabrała go karetka. Pierwsza informacja „spadł z drabiny”, pierwsza myśl „pewnie coś sobie złamał”. Jednak nie była to taka zwykła drabina… Miała 8 m… OIOM, zacięta walka o życie…
Udało się ustabilizować stan, czekaliśmy aż się wybudzi, żeby powiedzieć mu, jak bardzo go kochamy i jak wielkiego stracha nam napędził. Niestety los spłatał kolejnego figla, Stanisław nie wybudził się ze śpiączki… W szpitalu nie są już w stanie więcej pomóc, pada propozycja ośrodka opieki paliatywnej… Zabieramy Tatę do domu, chcemy stworzyć mu jak najlepsze warunki, żeby miał szansę do nas wrócić. Chcemy się nim zaopiekować, bo bardzo go kochamy i sobie na to zasłużył. On sam również opiekował się swoją mamą i żoną, gdy tego potrzebowały. Cały czas ktoś go odwiedza – rodzina, znajomi. Pomagają jak mogą, bo on też zawsze był gotowy do pomocy innym. Okazuje się jednak, że rehabilitacja w domu to za mało, potrzebujemy dostać się do specjalistycznego ośrodka – Centrum Rehabilitacji Funkcjonalnej. Są to duże koszta, ale musimy spróbować dać szansę Staszkowi. Tak bardzo chciałby jeszcze pobawić się z wnuczką, posiedzieć na swojej huśtawce, pomajsterkować.