Strażacy z Oleśnicy uratowali życie 65-latka. Mężczyzna leżał nieprzytomny na chodniku

Red | Red
Strażacy z Oleśnicy uratowali życie 65-latka. Mężczyzna leżał nieprzytomny na chodniku

Na ich profesjonalizm i gotowość natychmiastowego niesienia pomocy możemy liczyć zawsze. Udowadnia to także zdarzenie, do którego doszło w minionym tygodniu w Oleśnicy.

O tym, że w przypadku nagłego zasłabnięcia, doznanego urazu itp. decydujące dla ratowania zagrożonego życia są nierzadko minuty czy wręcz sekundy, nie trzeba nikogo przekonywać. Tymczasem na miejsce zdarzenia, co także jest zjawiskiem niemal powszechnym, często jako pierwsi przybywają strażacy. A wówczas to na nich spoczywa obowiązek podjęcia działań z zakresu kwalifikowanej pierwszej pomocy. Ich pomoc poszkodowanym bywa wręcz na wagę życia.


Do tego rodzaju strażackich interwencji dochodzi bardzo często, właściwie niemal każdego dnia. 14 czerwca o godz. 9.27 rano służba dyżurna Stanowiska Kierowania KP PSP w Oleśnicy, odebrała powiadomienie, że na chodniku przed jednym z budynków mieszkalnych leży nieprzytomny mężczyzna. Raptem osiem minut później na miejscu zdarzenia byli strażacy. Równolegle zabezpieczono miejsce zdarzenia oraz podjęto działania ratownicze. Jak się okazało 65 – letni mężczyzna był nieprzytomny. Strażacy wdrożyli resuscytację krążeniowo – oddechową. Jednocześnie KDR polecił przygotować lądowisko dla śmigłowca LPR. Po odzyskaniu przez poszkodowanego funkcji życiowych, przybyły lekarz LPR zdecydował, że mężczyzna zostanie przetransportowany do szpitala.


– W tym momencie pojawił się jednak kolejny problem, tym razem o charakterze logistycznym – mówi Lech Lewandowski z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu. – Nie dojechała do miejsca zdarzenia karetka pogotowia. W tej sytuacji przewieziono poszkodowanego do śmigłowca samochodem pożarniczym OSP Twardogóra. Śmigłowiec odleciał. Życie człowieka zostało uratowane – podkreśla. 

Udostępnij:
REKLAMA